Wrocławska rada miejska w czwartek przyjęła sprawozdanie finansowe miasta za 2017 rok. Za przyjęciem dokumentu opowiedziała się koalicja radnych Rafała Dutkiewicza i Nowoczesnej oraz SLD. Opozycja podczas dyskusji wypominała rządzącym m.in. pieniądze wydane na Śląsk Wrocław, The World Games oraz deficyty miejskich spółek, które nie zostały wykazane w sprawozdaniu.
Prezentujący sprawozdanie skarbnik miasta chwalił władze Wrocławia za to, że 2017 zakończył się z ponad 9 mln złotych nadwyżki. Marcin Urban podkreślił także, że w ubiegłym roku udało się o 90 mln zł zmniejszyć zadłużenie miasta. Skarbnik podkreślał, że w ubiegłym roku miasto wydało 1,106 mld zł, czyli ponad ¼ całego budżetu na oświatę i edukację.
Sprawozdania w imieniu Klubu Radnych Rafała Dutkiewicza bronił Jarosław Krauze, który podobnie, jak skarbnik podkreślał wzrost wpływów oraz zmniejszanie się zadłużenia. – Często mówi się, że jesteśmy tak bardzo zadłużeni. Dopuszczalny limit zadłużenia to 10,83% budżetu my mamy 7,17% wykonania, a więc to 1/3 bufora, dzięki któremu możemy myśleć o przyszłości i wziąć nawet jeszcze większe kredyty – mówił radny Jarosław Krauze , który podkreślał, że wzrost dochodów z PIT ma związek z polepszaniem się jakości życia w mieście, co jest konsekwencją przyciągania nowych inwestorów do miasta.
Takie tłumaczenia nie przekonywały jednak opozycji. – Faktycznie mamy nadwyżkę, mieścimy się w limitach zadłużenia – odpowiadał Krystian Mieszkała z Prawa i Sprawiedliwości. – Dopóki przepisy prawa nie zmusza samorządów do wykazywania w budżecie wyników spółek komunalnych, to będzie można mówić, że jest super i o co wam opozycjo chodzi – dodał, zaznaczając, że część wydatków miejskich jest przenoszona do spółek miejskich. – W 2010, gdy była propozycja, żeby włączyć budżety spółek do budżetów miasta, pewna opcja zablokowała ją, bo m.in. w Warszawie nie udałoby się uchwalić budżetu – dodał Mieszkała .
– Czwarty rok słyszę tę samą treść i nic nowego nie jest tu wniesione. Mam pytanie retoryczne: Jak inne gminy realizują zadania własne. Czy Kraków, Warszawa, Poznań, Gdańsk też na sesji absolutoryjne omawiają długi swoich spółek – komentowała Małgorzata Zawada z klubu prezydenta Dutkiewicza , która stwierdziła , że deficyt spółek często wynika z konieczności zapożyczania się na inwestycje, z których korzystają mieszkańcy miasta.
Grażyna Kordel z PiS-u krytykowała rządzących za brak działań miasta związanych z poprawą stanu torowisk. – W każdym tygodniu tramwaje się wykolejają, zrywają pantografy. Na pl. Strzegomskim wprowadzono ograniczenia prędkości – wyliczała radna. Krytyka PiS-u dotknęła też finansowania piłkarskiego Śląska, którego zawodnicy mimo milionowych dotacji z budżetu miasta i zagranicznych zgrupowań grają słabo. Radna Kordel krytykowała też działalność Zielonego Departamentu. – Zatrudniono ogrodnika miejskiego, panią, która ze szczerością wyznała, że musi poszukać kierunku studiów podyplomowych w tym kierunku – komentowała radna.
Za sprawozdaniem budżetowym w zaprezentowanej formie opowiedzieli się za to wszyscy radni współrządzącej miastem Nowoczesnej. – Większość rzeczy, na których nam zależało, została zrealizowana i nie zgłaszamy do tego zarzutów – mówił w imieniu radnych swojego klubu Piotr Uhle. – Przyzwyczailiśmy się we Wrocławiu, że jeśli chodzi o stronę skarbową, to parametry budżetu są bardzo dobre i wiele miast mogłoby nam tego pozazdrościć – komentował Uhle, który podkreślał, że dzięki realizacji budżetu udało się m.in. wyremontować miejskie podwórka, zacieśnić współpracę z organizacjami samorządowymi czy utworzyć bank mleka.
Trójka radnych Platformy Obywatelskiej w tym roku postanowiła wstrzymać się od głosu. Przedstawiający stanowisko swojej partii Sebastian Lorenc podkreślał, że jego ugrupowanie nie może zagłosować za przyjęciem sprawozdania, bo ma ono poważne mankamenty. – Ilość pieniędzy przeznaczanych na Śląsk Wrocław jest dla zwykłego mieszkańca niedopuszczalna – tłumaczył Lorenc , który podkreślał, że za pieniądze przeznaczone na drużynę sportową można by wykonać kilka inwestycji, na które czekają wrocławianie.
Urszula Wanat (klub Rafała Dutkiewicza) i Dominik Kłosowski (SLD) , którzy budżet poparli, zauważyli, że Platforma jest niekonsekwentna w kwestii finansowania Śląska Wrocław, bo kandydat popierany przez PO na prezydenta Wrocław mówił niedawno, że klub piłkarski powinien pozostać własnością miasta. Sebastian Lorenc odpowiadał , że między kandydatem i ludźmi go wspierającymi mogą być różnice i jeśli Kazimierz Michał Ujazdowski wygra jesienne wybory, radni nie będą wypełniać poleceń prezydenta (jak ma miejsce to teraz) , a z nim dyskutować.
Podczas debaty nie zabrało też omówienia kwestii związanych z finansowaniem igrzysk sportów nieolimpijskich, których Wrocław był gospodarzem. – W 2017 roku wydaliśmy kilkadziesiąt milionów złotych na to, żeby w telewizji można było oglądać igrzyska The World Games . Ile za te pieniądze można by wyremontować dróg i chodników, o które apelują radni osiedlowi i mieszkańcy – pytał Marcin Krzyżanowski z PiS. – W 2017 roku aktywiści miejscy otrzymali informację, że nie ma pieniędzy na tramwaj na Psie Pole. Tych pieniędzy nie ma, bo są wydawane tam, gdzie nie powinny być wydawane – zauważał radny, który przypomniał m.in. o zatrudnieniu przez magistrat mec enasa Jacka Masioty , który miał znaleźć inwestora i sprzedać piłkarski Śląsk.
Koalicja, której do większości w radzie miejskiej brakuje jednego głosu, mogła być spokojna o rezultat głosowania. Poparcie dla sprawozdania wyraził jedyny radny SLD Dominik Kłosowski , który już w ubiegłym roku wsparł prezydenta w krytycznym momencie. Kłosowski argumentował, że choć nie wszystko, czego by oczekiwał, zostało zrealizowane, budżet ocenia pozytywnie. Także w kwestii wydatków na The World Games 2017. – Początkowo nie byłem pozytywnie nastawiony do tego przedsięwzięcia, ale po World Games zostały obiekty sportowe. Bez tej imprezy ciężko byłoby wybudować choćby pływalnie na Wejherowskiej, z której teraz korzystają mieszkańcy – argumentował radny Sojuszu .
Krytyki rządzącym nie szczędziła też radna Bezpartyjnego Wrocławia Katarzyna Obara-Kowalska , który ze względu na wyjazd nie mogła uczestniczyć w sesji. Obara-Kowalska jednak przed sesją przesłała do rajców list, w którym ostro skrytykowała działania i wydatki miasta.
Ostatecznie za przyjęciem sprawozdania budżetowego opowiedziało się 19 radnych (kluby Rafała Dutkiewicza i Nowoczesnej oraz Dominik Kłosowski z SLD). Przeciwni byli wszyscy radni Prawa i Sprawiedliwości (14 głosów). Radni PO zgodnie z zapowiedzą wstrzymali się od głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze