Wrocławska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko czwórce członków grupy przestępczej oskarżonym m.in. o paserstwo i pranie brudnych pieniędzy. Gang oskarżany jest o demontaż kradzionych samochodów, a następnie sprzedaż pozyskanych w ten sposób części do Zjednoczonych Emiratów Arabski, Rosji, Ukrainy i Libii.
Oskarżeni przez prokuraturę to Tomasz A., Witold B., i Andrzej Ł. Z ustaleń śledczych wynika, że cała trójka miała wchodzić w skład większej, międzynarodowej grupy odpowiedzialnej za kradzieże luksusowych samochodów.
– Po dokonanej kradzieży samochody przetransportowane były w okolice Wrocławia, gdzie demontowano je na części, a następnie sprzedawano jako podzespoły lub też rozkładano i zabezpieczano przed uszkodzeniem w sposób umożliwiający ich późniejszy montaż. Podejrzani ściśle współpracowali z grupą Libańczyków, działających na terenie Niemiec, którzy sprzedawali kradzione części, jak i całe pojazdy pochodzące z przestępstwa kradzieży – mówi prok. Małgorzata Dziewońska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
W trakcie wspólnego śledztwa polskich i niemieckich policjantów zabezpieczono m.in. kontener pełen c zęści samochodowych o wartości przekraczającej 92 tys. euro, który miał trafić do Hongkongu. – Powołany w sprawie biegły z badań identyfikacyjnych i mechanoskopii, poprzez ukryte numery producenckie zidentyfikował i przypisał numery VIN do poszczególnych części samochodowych i podzespołów i w ten sposób ustalono, z jakich utraconych samochodów części te pochodziły. Części samochodowe pochodzące z kradzieży ujawniono także na terenie pomieszczeń firmy prowadzonej przez podejrzanych Tomasza A. i Andrzeja Ł. – tłumaczy prok. Małgorzata Dziewońska i dodaje, że w toku śledztwa ustalono, że za pieniądze pochodzące z popełnienia przestępstwa paserstwa podejrzani nabywali liczne nieruchomości na terenie Wrocławia i okolic.
Czwarta oskarżona w tej sprawie to Anna R., partnerka jednego z mężczyzn. Prokuratura stawia jej zarzut prania brudnych pieniędzy. – Mając świadomość co do źródła pochodzenia środków pieniężnych, przyjmowała je od konkubenta Andrzeja Ł. i nabywała nieruchomości na swoje nazwisko – wyjaśnia rzeczniczka prokuratury.
W związku ze sprawą prokuratura zabezpieczyła do tej pory nieruchomości o wartości blisko 5 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze