Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w piątek, późnym wieczorem, na al. Jana III Sobieskiego. Daewoo matiz został zmiażdżony przez pędzące porsche. Kierowca auta nie żyje, sprawcy uciekli pieszo, trwa policyjna obława.
Do śmiertelnego wypadku doszło na jezdni w kierunku do centrum miasta, na wlocie z Mirkowa do Wrocławia, na wysokości ulic Odolanowskiej i Wilanowskiej. Droga była długo zablokowana. Utrudnienia w ruchu trwały tam do późnych godzin nocnych, bo na miejscu oprócz policji, straży pożarnej i pogotowia pracował także prokurator.
- Dwóch młodych mężczyzn, jadąc porsche, z bardzo dużą siłą najechali na tył matiza. Samochody znajdują się ponad 200 m od zdarzenia, całkowicie na poboczu. Kierujący matizem pomimo reanimacji zmarł. Dwóch młodych mężczyzn z porsche uciekło z miejsca zdarzenia - relacjonuje pan Przemysław, świadek zdarzenia.
W poszukiwaniach brali udział technicy z psami tropiącymi. Policja nie ma pewności, ile osób podróżowało porsche i ilu poszukują.
- Niestety pomimo podjętej reanimacji, kierujący pojazdem marki Daewoo zmarł, a osoba bądź osoby, przemieszczające się drugim z uczestniczących w zdarzeniu aut, marki Porsche, oddaliły się z miejsca zdarzenia. Policjanci zatrzymali 31-latka, mogącego mieć związek z tym wypadkiem - informuje Paweł Noga z wrocławskiej policji.
I dodaje, że funkcjonariusze wyjaśniają teraz dokładny przebieg i okoliczności wypadku. Srawdzają m. in. czy czerwonym porsche panamera podróżowały inne osoby. Zwracają się też z apelem do osób, które były świadkami zdarzenia lub mają informacje na temat jego przebiegu i uczestników, o kontakt pod numer 47 87 128 20 lub 112. Każda informacja będzie weryfikowana przez policjantów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze