61-latek nie dość, że opuścił swoje miejsce izolacji, to jeszcze wsiadł za kierownicę, choć był pijany i nie miał uprawnień do kierowania autem. Policjantom tłumaczył, że chciał kupić karmę dla psa. Mężczyźnie grozi kara do dwóch lat więzienia.
Policjanci zatrzymali do kontroli kierowcę osobowego audi. Mundurowi podejrzewali, że 61-latek może być pijany. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał w organizmie ponad promil alkoholu. Okazało się też, że nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a prowadzony przez niego samochód nie miał aktualnych badań technicznych.
– Mężczyzna tłumaczył się policjantom mówiąc, że chciał kupić karmę dla swojego psa. Opowiedział im również o trudach przebywania na kwarantannie…, która tego dnia go obowiązywała – mówi sierżant sztabowy Paweł Noga z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Funkcjonariusz przypomina, że za jej nieprzestrzeganie grozi kara do 30 tys. zł. Za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu można zaś trafić do więzienia na dwa lata. O dalszym losie 61-latka zadecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze