Po przejechaniu 6175 km, spaleniu 920 l paliwa , 14-stu biwakach jestem na mecie rajdu Dakaru 2013 w Santiago - Chile, a przede mną podium na Plaza de la Ciudadania. Relacjonuje Martin Kaczmarski wrocławski kierowca rajdowy KRD TEAM ( na Dakarze obserwator z ramienia Poland National Team).
– Na rampę wjechali zwycięzcy, lecz powiem wam obserwując przez trzy tygodnie z bliska ten rajd - dla mnie wszyscy, którzy dotarli na metę są zwycięzcami tego bardzo trudnego rajdu, maratonu Dakar 2013. To faktycznie było prawdziwe piekło, bez taryfy ulgowej, sentymentów – opisuje Martin Kaczmarski, który na co dzień jest uczniem Krzysztofa Hołowczyca, a ma na swoim koncie także pierwsze sukcesy m.in. tytuł wicemistrza Polski w cross country w 2012 roku.
Trasa tegorocznego rajdu była bardzo wymagająca, poprowadzona po dziurach i kamieniach, ogromnych wydmach, po których jest naprawdę ciężko jechać. Do tego dochodzi wręcz niewiarygodne tempo jazdy.
– Podczas tak długiej imprezy zawsze przychodzą momenty utraty sił. Są również chwile, gdy następuje zmęczenie, ma się wszystkiego dosyć – te momenty są największymi wrogami zawodników. Widziałem wielokrotnie, jak walczą sami ze sobą, żeby sie nie poddać, nie wycofać, nie pytać po co tak naprawdę wystartowali. Ja sam choć byłem obserwatorem miałem czasem dość a co dopiero oni - emocjonuje się wrocławianin.
– Dakar nauczył mnie pokory, po tej próbie jestem pewien, że tak samo ważna jest mocna psychika jak i przygotowanie fizyczne czy techniczne oraz odrobina szczęścia – dodaje rajdowiec.
– Co ogromnie mnie cieszy - na podium zobaczyłem mojego przyjaciela, pilota Bartka Bobę, „Bobika” który ukończył rajd w klasie Trucks startując jako pilot- nawigator w załodze Grzegorza Barana z mechanikiem, asystentem pilota Robertem Jachacym. Bartek startując w tym rajdzie zebrał potężną wiedzę i doświadczenie nie tylko typowo rajdowe – pilotowanie i nawigacja, ale również wiedzę czysto logistyczną jak organizacja i przygotowanie naszego teamu na Dakar 2014 – opowiada Martin Kaczmarski.
– W takim momencie jak dziś myślę o tym co przydarzyło się mojemu nauczycielowi Krzyśkowi Hołowczycowi, byłem przekonany, że w tym roku zobaczę go na podium. Stało się jednak inaczej.Mam nadzieje , jestem wręcz przekonany, że szybko wróci do zdrowia i w przyszłym roku będziemy razem pokonywać bezdroża Atacamy i nie tylko! Ta podróż i możliwość oglądania z bliska rajdu dało mi ogrom wiedzy, doświadczenia, która mam nadzieje będę mógł wykorzystać startując w rajdzie Dakar 2014,jak również w ciężkim sezonie rajdowym 2013 – kończy Kaczmarski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze