Wrocławska prokuratura bada jak długo i dlaczego mieszkaniec jednej z kamienic na wrocławskim Nadodrzu przetrzymywał w mieszkaniu zwłoki swojej matki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zakonserwowane ciało w pokoju mogło leżeć nawet od kilku lat.
Sprawę udało się ujawnić w ubiegłym tygodniu. Około 50-letni wrocławianin trafił do szpitala, gdzie zmarł. Po jego śmierci do mieszkania na Nadodrzu weszła siostra zmarłego, która w jednym z pokoi znalazła ciało matki. Kobieta dziś miałaby 87 lat.
– Zwłoki były tak zabezpieczone, że nawet osoby, które weszły do mieszkania nie odczuwały zapachu – mówi prok. Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieście.
Prowadzone przez prokuraturę śledztwo ma wykazać, jak długo ciało kobiety leżało w mieszkaniu oraz co było powodem jej śmierci. Śledczy badają też wątek pobierania przez syna zmarłej świadczeń emerytalnych do których upoważniona była jego matka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze