Reklama

Wrocławianka odebrała poród w taksówce. Przerwała mycie okien i wybiegła przed kamienicę

27/07/2020 12:38

Do nietypowej sytuacji doszło w poniedziałek przed południem na ulicy Pomorskiej. W taksówce zaczęła rodzić młoda dziewczyna. Pomogła jej kobieta, która zauważyła sytuację z okna.

Było przed godz. 11, gdy Agnieszka Aleksiewicz, mieszkanka ul. Pomorskiej 27, w czasie mycia okien w mieszkaniu na trzecim piętrze zauważyła nerwową sytuację na ulicy. Zatrzymała się tam taksówka, taksówkarz gdzieś dzwonił, po chwili podjechała druga taksówka. Pani Agnieszka zapytała, co się dzieje i gdy usłyszała, że w aucie zaczął się poród, niewiele myśląc, chwyciła świeżo wypraną poszwę i pobiegła z pomocą.


- Sama rodziłam, ale przez cesarskie cięcie, żadnego doświadczenia medycznego nie mam. To był odruch, instynkt, po prostu nie mogłam tego tak zostawić - opowiada wrocławianka.

Reklama

Nie ukrywa, że miała obawy, ale rodząca dziewczyna z płaczem błagała ją o interwencję. Była w drodze do szpitala, ale nie zdążyła i poród zaczął się wcześniej. Jechała na Brochów z Trzebnicy, gdzie nie została przyjęta. Nie przyjęli jej też na Kamieńskiego. Mieszka w Obornikach Śląskich. Trasa do Wrocławia (35 km) zajęła około 20 minut.


CZYTAJ TEŻ: KOBIETA ZACZĘŁA RODZIĆ W KORKU NA KRAKOWSKIEJ!


- Widać było już główkę, więc nie było czasu na zastanawianie się. Taksówkarz z apteki przyniósł mi rękawiczki i ręczniki, sąsiadka podpowiadała, co robić, przyjęłam poród i poczekaliśmy na pogotowie, które zabrało dziecko i dziewczynę. Nadal jestem w szoku - wspomina pani Agnieszka. 

Reklama

W akcji brała udział również policja. Taksówkarz, Paweł Tylko, który miał już drugi raz taki przypadek (za pierwszym razem cudem zdążył do szpitala) o sytuacji powiadomił funkcjonariuszy przed godz. 10.30, jeszcze na terenie powiatu trzebnickiego. Policjanci ustawili się na wjeździe do Wrocławia, by eskortować taksówkę do szpitala na Brochowie, ale nie udało się skoordynować akcji. Poród zaczął się w czasie jazdy. Policja dotarła na Pomorską z lekkim opóźnieniem.


- Funkcjonariusze zabezpieczali miejsce zdarzenia, kierując ruchem na Pomorskiej, zatrzymali też przejeżdżającą obok karetkę, której personel interweniował szybciej niż wezwane przez taksówkarza pogotowie - mówi Paweł Noga z wrocławskiej policji.

Reklama

Taksówkarz zrzekł się zapłaty za kurs i postój. Matka z córeczką czują się dobrze. W piątek opuściły szpital.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości