Wrocławscy policjanci po raz kolejny interweniowali w związku ze zgłoszeniem o pozostawieniu zwierzęcia w zamkniętym, nagrzanym samochodzie. Pies leżał w środku wycieńczony, a na szybach widoczne były odbite ślady łap i śliny. Ponieważ właścicielki auta nie było w pobliżu i nie odbierała też telefonu, policjanci podjęli decyzję o uwolnieniu czworonoga i rozbili jedną z szyb w pojeździe. Uratowane zwierzę w porę trafiło pod opiekę specjalistów. Kobieta skontaktowała się z policjantami dopiero po blisko 5 godzinach od zgłoszenia.
Jak informuje Paweł Petrykowski, rzecznik dolnośląskiej policji, do zdarzenia doszło 2 lipca na terenie wrocławskiej dzielnicy Śródmieście. Dyżurny komisariatu otrzymał wtedy tuż przed godziną 12 informację o tym, że w jednym z zaparkowanych w słońcu samochodów leży zamknięty pies. Niezwłocznie skierował on we wskazany rejon policjantów Wydziału Prewencji.
Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, zobaczyli na szybach pojazdu odbite ślady łap i śliny oraz leżące na fotelu wycieńczone już zwierzę. Policjanci szybko ustalili właścicielkę auta i próbowali nawiązać z nią kontakt. Kobiety nie było w pobliżu. Nie odbierała też telefonu.
- Z uwagi na stan, w jakim znajdował się pies, funkcjonariusze natychmiast podjęli decyzję o uwolnieniu czworonoga i rozbili jedną z szyb w samochodzie. Uratowane zwierzę, trafiło pod opiekę specjalistów. Kobieta oddzwoniła do policjantów dopiero po blisko 5 godzinach od zgłoszenia - zaznacza Paweł Petrykowski.
Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Jeżeli zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wykaże, że swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem właścicielka samochodu naraziła psa na utratę życia lub zdrowia, naruszając przepisy ustawy o ochronie zwierząt, grozić jej może kara grzywny, ograniczenia wolności a nawet pozbawienia wolności do lat 2.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze