W środę pod pomnikiem Martyrologii Profesorów Lwowskich przy placu Grunwaldzkim odbyły się uroczystości upamiętniające 77. rocznicę aresztowania i rozstrzelania przez hitlerowców grupy profesorów oraz członków ich rodzin. Hołd pomordowanym na Wzgórzach Wuleckich złożyli przedstawiciele władz państwowych, samorządowych i miejskich, rektor i korpus dziekański PWr, delegacje wrocławskich uczelni, szkół, stowarzyszeń oraz członkowie rodzin pomordowanych.
- To już tradycja, że spotykamy się by złożyć hołd pod pomnikiem pomordowanych profesorów. Smutna to niestety tradycja, a wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat w ogóle nie powinny się zdarzyć - zaznaczył prof. Marek Ziętek, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przewodniczący Kolegium Rektorów Wrocławia i Opola.
W trakcie uroczystości hołd poległym oddała także kompania honorowa Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu i Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej Policji.
4 lipca 1941 roku profesorowie lwowskich uczelni i ich rodziny (razem 45 osób) zostali rozstrzelani w pobliżu Politechniki Lwowskiej zaraz po wkroczeniu Niemców do Lwowa. Wśród zabitych byli m.in. Roman Longchamps de Bérier, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza i jego trzej synowie, prof. Kazimierz Bartel, premier RP, prof. Kasper Weigel, rektor Politechniki Lwowskiej, prof. Antoni Cieszyński, twórca polskiej stomatologii i Tadeusz Boy-Żeleński. Kaźń przeszła do historii Polski pod nazwą mordu profesorów lwowskich, przy zastrzeżeniu, że ofiarą tej zbrodni padli również docenci wyższych uczelni Lwowa oraz członkowie rodzin i współlokatorzy naukowców.
W niedzielę kwiaty pod lwowskim pomnikiem zamordowanych profesorów złożył prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze