Tato 9-letniego Natana, widząc pędzącą w ich stronę Toyotę próbował w ostatniej chwili ratować syna i odciągnąć go w bezpieczne miejsce. Nie zdążył. Obaj turyści zginęli na miejscu. Do sieci trafiło nagranie wypadku, który przed kilkoma dniami wstrząsnął całą Polską.
Do wypadku doszło przy ulicy Głównej w samym centrum Barda. 9-letni Natan i jego tato przyjechali tu z powiatu nyskiego. Byli turystami. Zginęli przed wejściem do bazyliki - jednego z najważniejszych zabytków w Bardzie.
Dokładne przyczyny wypadku wciąż badają biegli i prokuratorzy. Nagranie z monitoringu, które pojawiło się w sobotę w sieci potwierdza wcześniejszą wersję, przedstawianą przez policję. Toyota wpadła na chodnik, po czym uderzyła w chłopca i jego tatę. Samochód z dużą siłą odbił się od muru bazyliki, a potem uderzył jeszcze w jadący z przeciwka inny samochód.
Na nagraniu widać, że Toyota jechała bardzo szybko. Dlaczego? Czy jej 52-letni kierowca mógł zasłabnąć? Będą to badali biegli. Mężczyzna był trzeźwy. Trafił do szpitala. Lekarze pozwolili go przesłuchać dopiero kilka dni po zdarzeniu. Ale przesłuchanie niewiele wniosło. 52-latek zeznał, że niczego nie pamięta.
Nagranie z monitoringu - uwaga! Tylko dla pełnoletnich
Prokurator postawił mężczyźnie zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to od pół roku do 8 lat więzienia. Śledczy chcieli aresztowania kierowcy, ale sąd nie zgodził się na to.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze