Jerzy Michalak, Jacek Sutryk i tajemniczy profesor. Oto potencjalni kandydaci na prezydenta Wrocławia, których poprzeć chce obecny gospodarz naszego miasta, czyli Rafał Dutkiewicz.
Rafał Dutkiewicz wciąż szuka osoby, która wystartuje w wyborach prezydenckich, odniesie w nich sukces i zapewni kontynuacje rządów w ratuszu (czyt. nie zwolni współpracowników, nie będzie szukała trupów w szafie). Dawniej, za delfina uchodził Jerzy Michalak. Polityk przez dłuższy czas był pewien, że to właśnie on będzie następcą, ale obecny członek zarządu województwa dowiedział się, że jest jednak inaczej, gdy Gazeta Wrocławska ujawniła prawdziwe plany Rafała Dutkiewicza. Redaktor Marcin Rybak napisał bowiem, że – wbrew temu, co wielu się wydawało – to nie Jerzy Michalak ma być następcą, a Bernard Afeltowicz, wrocławski biznesmen. To właśnie on miał być wspólnym kandydatem, który powstrzyma Prawo i Sprawiedliwość. Nie został nim, ponieważ nie miał większej ochoty kandydować. Jerzy Michalak bardzo się przejął faktem, że utrzymywany był w nieświadomości. Niektórzy nawet twierdzą, że otoczenie Dutkiewicza po prostu okłamywało Michalaka, żeby tylko nie obraził się i w ramach zemsty nie skomplikował sytuacji w sejmiku, na którą miał (ma) wpływ.
Jednak uśmiech znowu pojawił się na obliczu samorządowca, bo – skoro Afeltowicz odmówił – to przecież znowu właśnie on mógł liczyć na start w wyborach z poparciem prezydenta Dutkiewicza. Zgasł jednak równie szybko. – Rafał uznał, że trzeba szukać dalej. Nie jest zwolennikiem talentów Jerzego. Niedawno, gdy był plan zmiany na stanowisku marszałka i padła propozycja powierzenia szefowania regionem Jurkowi, Dutkiewicz zdecydowanie się nie zgodził – mówi nam jeden z bliskich współpracowników prezydenta Wrocławia.
Mniej więcej wtedy pojawił się pomysł, aby prezydentem zrobić Jacka Sutryka, dyrektora departamentu spraw społecznych w magistracie. – Młody. Zdolny. Zapewniający ciągłość rządów. Mimo że działa w Platformie, jest lojalny wobec Dutkiewicza – słyszymy. – Sutryk najpierw nie bardzo chciał ryzykować, ale teraz uwierzył, że może wygrać wybory.
Rafał Dutkiewicz stara się dbać o to, aby Sutryk zyskiwał na popularności i rozpoznawalności. Zapewne temu miały służyć objazdy rad osiedla, na które Rafał Dutkiewicz zabierał Sutryka. Dyrektor jest też częstym gościem na różnych uroczystościach, czy panelach dyskusyjnych. – Ewidentnie jest pompowany, przynajmniej na teraz – uśmiecha się jeden z byłych współpracowników Dutkiewicza.
W związku z Jackiem Sutrykiem doszło już do małego skandalu. Maciej Lisowski, polityk związany z Pawłem Kukizem, wypalił podczas debaty Radia Wrocław, że brał udział w telefonicznym sondażu, w którym wypytywano go o szanse m.in. właśnie Sutryka. – To był dziwny sondaż – mówi nam Lisowski. - Pytano mnie, czy kojarzę wrocławskie kluby sportowe, ale też było dużo o polityce i wyborach samorządowych. – Zadawano pytania, kto ma szanse zostać prezydentem Wrocławia. Wymieniano nazwiska polityków, którzy braliby udział w pierwszej i drugiej turze. Nazwisko Sutryka było wymieniane jako pierwsze. To specjalne działanie, żeby miał jak najlepszy wynik – twierdzi Lisowski.
Kto zlecił badania? - Gdy o to zapytałem ankietera, powiedział, że miasto Wrocław – mówi nam Lisowski. Urząd stanowczo zaprzecza i twierdzi, że nie zlecał żadnych badań.
Nawet jeśli Sutryk będzie miał znakomite wyniki, to i tak nie powinien być zbyt pewny startu. – Teraz jest nowy pomysł. Żeby wspólnym kandydatem przeciwko PiS był uznany profesor. Jego nazwisko utrzymywane jest jeszcze w tajemnicy, ale Rafał Dutkiewicz miał już z nim o tym rozmawiać – mówi nam ważny polityk Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze