Emerytom z Danii tak bardzo podobało się we Wrocławiu, że nie zauważyli zaginięcia jednej z uczestniczek wycieczki. 86-latka odłączyła się od reszty grupy. Duńczycy próbowali jej szukać, ale w końcu się poddali i z pustym miejscem w autokarze odjechali do Legnicy. Nie wpadli na to, by o zaginięciu zawiadomić policję.
Zagubioną kobietą policjanci zainteresowali się na szczęście sami. Krzątała się w okolicach wrocławskiego Rynku, wyraźnie szukając pomocy. Był jednak problem. Kobieta ni w ząb nie mówiła ani po polsku, ani po angielsku. Policjanci zaś kompletnie nie rozumieli duńskiego. Ze starszą panią dogadywali się głównie na migi. Na szczęście to wystarczyło, by zrozumieć że grupa zatrzymała się w Legnicy.
- Funkcjonariusze z wrocławskiej starówki nawiązali kontakt z Komendą Miejską Policji w Legnicy. Ta ustaliła, w którym hotelu przebywa poszukiwana wycieczka - relacjonuje Aleksadra Freus z wrocławskiej policji. - W rozmowie z pilotem policjanci potwierdzili, że kobieta jest członkiem ich grupy. Jak twierdził opiekun, po jej oddaleniu się przez około dwie godziny popróbowali na własną rękę ją odszukać, nie powiadamiali jednak żadnych służb - dodaje policjantka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze