O jedną dziesiątą kilometra na godzinę – tyle średnio zwolniły autobusy w tym roku. To w większości efekt wydzielania torowisk po wakacjach. Zmiana jest, ale tak nieznaczna, że dla przeciętnego pasażera niezauważalna. Właściwie można by się cieszyć gdyby nie to, że przy okazji nie przyspieszyły tramwaje, a my nadal mamy najwolniejsze autobusy w Polsce.
W czerwcu średnia prędkość autobusów wynosiła we Wrocławiu 15,9 km. Średnia za 11 miesięcy tego roku to 15,8 km/h. Zmiana jest więc nieznaczna. Pod tym względem inne miasta Kraków (25,9), Gdańsk (23,03), Warszawa (22,73) i Poznań (21.4) są zdecydowanie lepsze od nas.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze