Reklama

Wynalazek z Wrocławia pomoże walczyć z rakiem. Powstał, gdy zachorował mały chłopiec

05/11/2024 19:25

Wrocławska firma CancerCenterAI stworzyła narzędzie, które może zrewolucjonizować walkę z rakiem na całym świecie. To system, który pozwala znacznie szybciej i skuteczniej wykryć komórki nowotworowe, a do tego błyskawicznie skonsultować diagnozę z innymi lekarzami. Narzędzie nie powstało przypadkiem. Inżynierowie stworzyli je, gdy nowotwór zaatakował głowę siostrzeńca założyciela firmy. - To Kuba jest naszą prawdziwą inspiracją. Chłopiec został błędnie zdiagnozowany. Miał szczęście wygrać walkę z rakiem. Ale to dzięki niemu dowiedzieliśmy się z pierwszej ręki, jak nieefektywny i powolny jest proces diagnozy raka - mówią młodzi przedsiębiorcy.

 

- Może się wydawać, że medycyna jest dziś zdigitalizowana. A wcale tak nie jest.  Szacuje się, że w samej Ameryce 90% laboratoriów związanych z onkologią nadal pracuje na mikroskopie i na papierowych dokumentach - mówi Wojciech Kępa z CancerCenterAI. Postawienie diagnozy przez histopatologa trwa około dwóch tygodni.


Jak to wygląda w praktyce? - Od pacjenta pobierany jest materiał do badań. Trafia do laboratorium, gdzie przechodzi przez szereg procesów. Na koniec mamy szkiełko z materiałem, które które jest analizowane przez histopatologa. Lekarz na podstawie tego co widzi na tym szkiełku, wydaje diagnozę. Ten proces wygląda dziś tak, jak wyglądał 100 lat temu. A my możemy go znacznie przyspieszyć - przekonuje młody inżynier. Dodaje, że w diagnostyce i terapii raka proces podejmowania decyzji wymaga łączonej opinii patologów, radiologów, genetyków i onkologów. Na dodatek problemem światowym jest niedobór naprawdę doświadczonych fachowców, z którymi można skonsultować najbardziej skomplikowane przypadki.

Reklama

Co wymyślili wrocławscy inżynierowie? - Łączymy nową technologię obrazowania medycznego z najbardziej zaawansowanymi i futurystycznymi rozwiązaniami z dziedziny matematyki i informatyki - tłumaczą. Czyli? - Nasze oprogramowane, dzięki kamerze nakładanej na okular mikroskopu, pozwala zdigitalizować to, co znajduje się na szkiełku. Przenieść to do komputera. Ten plik lekarz może obejrzeć na ekranie, przeanalizować go, skonsultować - tłumaczy Kępa. - Wyobraźmy sobie operację. Chirurg podejrzewa nowotwór i wysyła do patomorfologa w szpitalu próbkę materiału. Ten ma 20 minut na diagnozę, bo pacjent leży rozkrojony na sali operacyjnej. Dziś to ogromny problem. W trudniejszych przypadkach histopatolog nie może skonsultować tego z innym specjalistą, bo nie wyśle przecież w tak krótkim czasie szkiełka kurierem. Jest skazany na siebie. Nawet jeśli nie jest pewien, musi wydać jakąś diagnozę, czasem będzie ona błędna. A dzięki naszemu rozwiązaniu, jednym kliknięciem może wysłać obraz do innego lekarza, który może podzielić się swoją wiedzą. To może być specjalista nawet z drugiego końca świata - opowiada wrocławianin. Jest też sztuczna inteligencja, która wspomaga w diagnozie. - Oczywiście nie zastąpi lekarza. Ale to trzecie oko. Mamy kilka algorytmów, dzięki którym trudniej przeoczyć komórki nowotworowe - podkreśla Wojciech Kępa.


Ten system pracuje już w kilkunastu miejscach w Polsce - szpitalach i laboratoriach. Ale władze Dolnego Śląska chcą pomóc inżynierom z Wrocławia zaistnieć także poza Polską. Samorządowcy wysłali ich na targi technologiczne, najpierw do Kanady, teraz do USA. - Nie byłoby to możliwe, gdyby nie projekt Going Global 4.0. To już jego kolejna edycja. W jej ramach zaplanowaliśmy 28 misji gospodarczych dla 280 przedsiębiorców - podkreśla wicemarszałek Dolnego Śląska Wojciech Bochnak.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości