W minioną niedzielę w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych miał miejsce pierwszy odcinek na żywo TVN-owskiego hity "X Factor". Uczestnicy po raz pierwszy zaśpiewali przed 6-cio milionową publicznością zasiadającą przed telewizorami w niedzielny wieczór. Z tym zadaniem doskonale poradził sobie Gienek Loska, wrocławski grajek, zachwycając jurorów i widzów, którzy dali mu przepustkę do kolejnego odcinka.
Gienek Loska, znany wrocławianom z ciekawej barwy głosu i występów ulicznych, bardzo dobrze radzi sobie w programie "X Factor". Trudno powiedzieć, czy taki ma charakter czy też przyjął taką pozę, ale jest najbardziej wyluzowanym uczestnikiem show. W niedzielny odcinku uczesticy po raz pierwszy zaprezentowali się na żywo.
Ich występy poprzedzały przygotowania z jurorami, w tym wybór repertuaru, stroju oraz choreografii. Początkowe wykonania nie zachwyciły ani jurorów, ani widzów. Wśród uczestników widać było zdenerwowanie i brak obycia ze sceną. Złą passę przerwał Gienek, który swoje umiejętności wokalne zaprezentował w utworze z repertuaru Jamesa Browna "It"s a mans Word".
Podopieczny Czesława Mozila kolejny raz zdobył uznanie w oczach jurorów.
- Nie wiem, czy na Wielkanoc daje się prezenty, ale ty jesteś najlepszym prezentem dla paru milionów Polaków – mówił Kuba Wojewódzki.
- Dla mnie możesz śpiewać nawet książkę kucharską, ponieważ jesteś autentyczny – skomentowała występ Maja Sablewska.
- Jest lepiej niż na próbie i będzie jeszcze lepiej – zapowiedział Czesław Mozil.
Loska z charakterystycznym dla siebie luzem i skromnością wysłuchał ocen i zszedł ze sceny. Ostatecznie głosami widzów
bez problemu przeszedł do kolejnego etapu.
A jak Wy oceniacie występ naszego grajka?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze