Świąteczny czas i dziewczęta z zapalniczkami. Na szczęście ta historia nie ma tak tragicznego finału, jak baśń Andersena. Dwie 14-latki zafascynowane ogniem uciekły przed płomieniami, a za ich zabawę i puszczenie z dymem złotej karety za 70 tys. zł zapłacą zapewne rodzice.
Do groźnego zdarzenia doszło w poniedziałek, 2 stycznia. Dwie nastolatki weszły do ustawionej w Rynku w Lubinie karety, ale zabawa, jaką sobie wymyśliły, była dość nietypowa. Do tego stopnia, że wkrótce złoty pojazd stanął w płomieniach. Chwilę wcześniej 14-latki wybiegły z niego i uciekły z Rynku.
- Zastępca oficera dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Lubinie na jednej z kamer monitoringu miejskiego zauważył palącą się iluminację świetlną w postaci karety - relacjonuje asp. szt. Sylwia Serafin z lubińskiej policji. - Policjant szybko przejrzał zapis kamer i zauważył, jak dwie osoby siedzące wewnątrz obiektu podpalają karetę - dodaje funkcjonariuszka.
Dyżurny wezwał na miejsce patrole prewencji. Podał mundurowym rysopisy dziewcząt i wskazywał ich drogę ucieczki widoczną na monitoringu. - Zatrzymane 14-latki zostały przewiezione do jednostki, gdzie policjanci wykonali odpowiednią dokumentację, informując o zdarzeniu rodziców dziewczyn oraz Sąd Rodzinny i Nieletnich - informuje Sylwia Serafin. Zatrzymane tłumaczyły, że bawiły się zapalniczkami na przemian podpalając i gasząc wnętrze karety. W pewnym momencie ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać, a wystraszone nastolatki uciekły.
Po wykonaniu czynności policyjnych dzieci zostały przekazane rodzicom. Obie będą musiały za swoją zabawę odpowiedzieć przed sądem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze