Artur Witczak ostatni raz widziany był w połowie stycznia w Warszawie. Po dwóch tygodniach rodzina otrzymała list wysłany z poczty we Wrocławiu. Trwają poszukiwania młodego mężczyzny.
Ostatnie znane miejsce, w którym mógł być był młody mężczyzna, to wrocławskie osiedle Przedmieście Oławskie. Artur Witczak 31 stycznia wysłał list do rodziny, najprawdopodobniej - jak wskazuje brat zaginionego - z poczty przy ul. Małachowskiego we Wrocławiu. Prawdopodobnie, ponieważ stempel w miejscu, gdzie wpisane jest miasto, jest źle odbity. Ustalenie, z której poczty został wysłany list nie byłoby problemem dla policji, ale ta od 4 dni nie była w stanie tego sprawdzić.
Artur Witczak choruje na ciężką depresję i potrzebuje pomocy rodziny. Ostatni raz widziany był w Warszawie 13 stycznia. List został nadany z poczty prawdopodobnie we Wrocławiu 31 stycznia. Od tego czasu nie ma kontaktu z zaginionym.
Artur Witczak ma 34 lata, 179 cm wzrostu, jest średniej budowy ciała, brunet z fryzurą “zaczes”. Znaki szczególne: zaginiony na lewym przedramieniu ma bliznę po oparzeniu, na lewym policzku pieprzyk. W dniu zaginięcia był ubrany w granatową kurtkę zimową z kapturem, ciemnoniebieskie jeansy, białe buty sportowe.
Ktokolwiek widział mężczyznę może powiadomić komendę policji w Piotrkowie Trybunalskim dzwoniąc pod nr 47 846 14 62 lub kontaktując się z rodziną pod nr telefonu 603 202 284.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze