Na razie nie będzie powrotu do koncepcji budowy we Wrocławiu metra - ogłosiły w poniedziałek władze Wrocławia. Mają za to inny pomysł. To budowa tuneli kolejowych pod centrum miasta. - Jeden z nich mógłby na przykład połączyć plac Grunwaldzki lub Rynek z Oleśnicą, Legnicą czy Wałbrzychem - przekonuje wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak.
Budowę metra we Wrocławiu rozważano już od 1934 roku. Wtedy jednak rada miejska w Breslau odrzuciła pomysł, tłumacząc to trudnymi warunkami geologicznymi. - Obecne technologie prowadzenia prac są możliwe do zastosowania w warunkach wrocławskich - informuje wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak, powołując się na analizę ekspertów Polskiej Akademii Nauk zamówioną przez miasto w 2013 roku.
Tyle, że - według władz Wrocławia - typowe metro w stolicy Dolnego Śląska nie ma dziś sensu. Urzędnicy argumentują, że najlepsze efekty we Wrocławiu można osiągnąć poprzez rozwój komunikacji tramwajowej i kolejowej - chodzi o budowę nowych przystanków i wprowadzenie "efektywnie działającej kolei aglomeracyjnej". - Przy sprawnie działającym systemie tramwajowo-kolejowym, wprowadzenie metra nie skutkowało już tak spektakularnym wzmocnieniem zasięgu dostępności, a wymagałoby poniesienia olbrzymich środków finansowych - argumentuje wiceprezydent.
W zamyśle miejskich urzędników, wrocławska miejska kolej mogłaby w przyszłości kursować częściowo pod ziemią. - Bacznie przyglądamy się inwestycjom kolejowym prowadzonym obecnie w Polsce, m.in. Łodzi, Katowicach, Szczecinie czy Krakowie. Wszędzie tam to klasyczna kolej jest „wprowadzana pod ziemię”, powstają podziemne stacje kolejowe. To rozwiązanie jest znacznie praktyczniejsze niż budowa osobnego systemu „miejskiego metra”. Podziemna kolej obsługiwana jest w technologii i taborem istniejącym, nie ma potrzeby tworzenia osobnej jednostki czy spółki zarządzającej takim systemem - tłumaczy Młyńczak.
- Jednocześnie rozbudowa węzła kolejowego o kolejowy tunel podziemny byłaby znakomitym uzupełnieniem kolei aglomeracyjnej. Metro obsługuje wyłącznie miasto. A taka podziemno-naziemna kolej może łączyć przykładowo: wrocławski plac Grunwaldzki czy Rynek z Oleśnicą, Legnicą czy Wałbrzychem. W efekcie we Wrocławiu mógłby powstać system kolei miejskiej prowadzony na i pod ziemią, efektywniejszy i tańszy eksploatacyjnie niż metro - przekonuje.
- Ta kwestia jest analizowana w Studium Wykonalności Wrocławskiego Węzła Kolejowego, gdzie rozwiązania tunelowe pojawiały się w różnych perspektywicznych scenariuszach. Istotne jest jednak, aby w pierwszej kolejności wykorzystywać potencjał infrastruktury kolejowej, którą Wrocław już posiada i którą można usprawnić polepszając przepustowość, jeszcze bez tak znacznych ingerencji w strukturę miasta, jakim są tunele. Nad tym obecnie pracujemy z PKP PLK i Centralnym Portem Komunikacyjnym - dodaje wiceprezydent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tak to się ma, że komunikacja zbiorowa s w szczególności metro to alternatywa dla zakorkowanych ulic. Tak samo rower, który w tak małym mieście jak Wrocław jest świetnym środkiem transportu. Korki są i będą, bo niestety samochodów jest dużo za dużo, żeby miasto mogło to udźwignąć. Dziennie zapychane jest przez 300tys aut spoza miasta. Dlatego musi powstać skm, kolej aglomeracyjna, parkingi p+r I obwodnice miasta.
Na szczęście już niedługo Breslau wróci do jedenych prawowitych właścicieli to wtedy wybuduje się metro. Będziemy jeździć rowerami i metrem!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Prezydent tuman i oszust, a wiceprezydent debil. W jaki sposób pociągi Wrocław - Wałbrzych czy Wrocław - Oleśnica, które jeżdżą i obecnie mają rozwiązać problem korków we Wrocławiu? Ani metro ani jakaś stacja pociągu pod Grunwaldzkim tego nie zrobi. Tu musi być sprawna, szybka i częsta komunikacja w obrębie miasta! Stacje osobowe na kolejowej obwodnicy towarowej, na bocznicy kolejowej, na estakadzie kolejowej. Peron i schody to w XXI wieku cywilizowane kraje budują w tydzień, a Chiny pewnie w dobę. Druga sprawa to skrzyżowania. Te z największym ruchem MUSZĄ być dwupoziomowe. Wybrać 100 najbardziej uczęszczanych skrzyżowań i zbudować tam tunele lub estakady.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.