Reklama

Zdobyć częstochowską twierdzę. Piłkarze Ślęzy grają ze Skrą [ZAPOWIEDŹ]

19/05/2018 15:34

Przed piłkarzami Ślęzy Wrocław niezwykle trudne zadanie. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego jadą do Częstochowy, by tam zmierzyć się niepokonaną na własnym terenie Skrą. Początek tego starcia w sobotę (19 maja) o godzinie 17.

Tylko jeden zespół w obecnym sezonie nie przegrał jeszcze meczu na własnym boisku. Jest nim częstochowska Skra, która z "Lorety" - bo tak potocznie nazywa się stadion - uczyniła prawdziwą twierdzę. Na sztucznej murawie tego obiektu częstochowianie wygrali dotąd 12 spotkań, a punkty z Częstochowy zdołały wywieźć tylko po bezbramkowych remisach Gwarek Tarnowskie Góry i Rekord Bielsko-Biała. U siebie Skra nie zwykła też tracić goli, bo drużynom przyjezdnym udało się ich zdobyć tylko cztery. W sobotę próbę zdobycia częstochowskiej twierdzy podejmie zespół, który zgromadził najwięcej punktów w delegacjach, bo takim właśnie jest wrocławska Ślęza.


W zimie niespodziewanie doszło do zmiany trenera w Skrze. Dotychczasowy szkoleniowiec Jakub Dziółka dostał propozycję pracy w GKS-e Katowice jako asystent Jacka Paszulewicza i z niej skorzystał. Stery prowadzenia zespołu objął po nim dotychczasowy II trener - Paweł Ściebura. Przejął on drużynę, która po pierwszej rundzie przewodziła w ligowej tabeli, i która też w siedemnastu meczach przegrała tylko raz i straciła zaledwie sześć bramek. Ten wspaniały bilans wynikał głownie z faktu, że Skra w większości meczów wystąpiła w roli gospodarza. Na wyjazdach częstochowianom wiodło się już gorzej - w siedmiu meczach zdobyli zaledwie osiem punktów.

Reklama

Początek rundy wiosennej był w wykonaniu Skry kiepski. W sześciu pierwszych meczach zdobyli oni zaledwie pięć punktów i pożegnali się z fotelem lidera. Pojawiły się wówczas głosy, że Skra odpadnie z rywalizacji o awans. W Częstochowie jednak mieli inne zdanie, a zespół po przetrwaniu kryzysu znów zaczął przypominać skuteczną ekipę z jesieni. 10 punktów zdobytych w czterech ostatnich kolejkach sprawiło, że Skra znów znalazła się na szczycie tabeli, mając tyle samo zdobytych punktów (54) co liderujący KS Polkowice.


W kadrze Skry, inaczej niż w innych klubach z regionu Ślaskiego, nie znajdziemy piłkarzy o nazwiskach szerzej znanych w naszym kraju. Co prawda w ekstraklasie zadebiutowali Damian Nowak (dwa mecze w Podbeskidziu Bielsko-Biała) i Karol Tomczyk (jeden mecz w Widzewie), ale były to tylko epizody. Są w zespole za to zawodnicy ograni na wyższych poziomach rozgrywkowych, a tym co się też rzuca w oczy jest fakt, że wielu obecnych zawodników Skry wcześniej grało w najbardziej znanym klubie spod Jasnej Góry - Rakowie. Obecny zespół Skry można określić jako doskonale zbilansowaną mieszankę doświadczenia z młodością, a piłkarzem o którym najwięcej się obecnie mówi jest lider klasyfikacji strzelców (18 bramek) - Daniel Rumin.

Reklama

Ślęza natomiast przeplata lepsze mecze z gorszymi, na co wpływ ma też plaga kontuzji jaka wiosną dopadła żółto-czerwonych. Do Częstochowy Ślęza też nie pojedzie by się poddać bez walki - wrocławianie wiedzą jak ciężka czeka na nich przeprawa na "Lorecie", ale chcą sprawić niespodziankę w starciu z faworyzowaną Skrą.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości