Piotr Gładczak, autor bardzo popularnego we Wrocławiu bloga kulinarnego, przyznał się do nietypowej wpadki. Wyszedł z restaracji przy Rynku bez płacenia rachunku za obiad, który zjadł tutaj wcześniej z rodziną. "Wstyd mi jak cholera" - przyznaje.
Do swojej wpadki Gładczak przyznał się dziś na prowadzonym przez siebie blogu "Wrocławskie podróże kulinarne". - Wcześniej słyszałem od znajomych o takich numerach, ale sam nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłem. No i pyk, dzisjaj - napisał. - Wpadamy z młodymi na obiad w knajpce przy Rynku, jemy, gadamy, prosimy o rachunek i… otrzymujemy ten rachunek, młodzi nawet biorą sobie cukierki zostawione w koszyku z wydrukiem - opisuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze