Podczas majówki nieznani sprawcy wybili szybę w zaparkowanym na terenie Przedmieścia Oławskiego samochodzie i okradli jego wnętrze. Według informacji od bliskich, auto należy do jednej z lekarek, pracownic jednego ze szpitali jednoimiennych na Dolnym Śląsku. Policja zaprzecza, by miało to związek z hejtem.
Przejawy fali hejtu wobec pracowników placówek medycznych, które przyjmują chorych z koronawirusem, oraz ich rodzin są w Polsce coraz częstsze. Są one motywowane m. in. strachem przez zakażeniem. Interwencję w tej kwestii podjęła Komisja ds. Etyki Lekarskiej Śląskiej Izby Lekarskiej, która zbiera informacje o tego typu incydentach.
Do zdarzenia, które teoretycznie można tak zakwalifikować, doszło także we Wrocławiu, 3 maja, nad ranem. Uszkodzony i okradziony został wtedy samochód lekarki dolnośląskiego szpitala jednoimiennego, dedykowanego dorosłym pacjentom z koronawirusem. Sprawę w mediach społecznościowych opisała osoba z rodziny poszkodowanej. Ograniczyła widoczność posta po nieprzyjemnościach, jakie spotkały ją ze strony internautów.
- Nie chcemy już tego nagłaśniać, bo nie przynosi to żadnego efektu poza hejtem. Zależy nam jedynie na tym, by złapać sprawców - mówi autorka posta, która chce zachować anonimowość.
CZYTAJ TEŻ: ARCYBISKUP STAJE W OBRONIE LEKARZY
Tymczasem policja nie potwierdza, by incydent miał jakikolwiek podtekst. - Analiza kryminalna tego zdarzenia wstępnie wskazuje, że działanie sprawcy miało charakter wyłącznie rabunkowy. W pojeździe, oprócz wybitej jednej szyby, nie było żadnych innych uszkodzeń. Sprawca zabrał ze środka pozostawione urządzenia elektroniczne oraz elementy ubioru (fartuch lekarski - przyp. red.) - mówi Dariusz Rajski z wrocławskiej komendy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze