W stojącym w pełnym słońcu volkswagenie strażniczki zauważyły psa rozpaczliwie próbującego znaleźć cień. Mundurowe natychmiast zaczęły działać.
Pies leżał na podłodze samochodu próbując schłodzić się w cieniu. Czworonóg pozostawiony został bez wody, w zamkniętym aucie zaparkowanym przy ul. Jutrosińskiej w największe upały. Kiedy do volkwagena zajrzały strażniczki miejskie, na ich widok pies wskoczył na siedzenie i zaczął drapać drzwi i tapicerkę.
- Przeprowadzono rozmowę z mieszkańcami pobliskich domów, którzy poinformowali, że często ludzie parkują na tej ulicy idąc do szpitala. W związku z tym jedna z funkcjonariuszek udała się do pobliskiego szpitala, w celu przywołania właściciela samochodu przez radiowęzeł, druga pozostała przy samochodzie, aby monitorować stan zwierzęcia - relacjonuje rzecznik prasowy wrocławskiej straży miejskiej Waldemar Forysiak.
Opiekuna udało się odnaleźć w szpitalu przy ul. Kamieńskiego. Gdy wrócił ze strażniczką do auta wypuścił psa i zwierzę dostało miskę z wodą. Mężczyzna dostał 500 zł mandatu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze