Dzisiaj, 15 stycznia, po burzliwych, trwających kilka godzin rozmowach ustalono, że wszyscy pracownicy MPK Wrocławski (nie tylko kierowcy, ale np. zaplecze techniczne czy administracja) zostaną objęci podwyżkami w wysokości 800 złotych brutto.
Tyle pracownicy MPK dostaną dopiero od 1 kwietnia. Wcześniej, w lutym, marcu i kwietniu zostanie im wypłacone świadczenie w wysokości 500 złotych brutto. Chodzi o jednorazowe świadczenie w wysokości 1500 złotych, wypłacane w trzech równych ratach.
Trudne i wymagające rozmowy prowadzone od listopada pozwoliły na wypracowanie kompromisu godzącego interesy pracownicze z możliwościami finansowymi spółki. Wprowadzone podwyżki związane są z koniecznościstrony porozumienia zadeklarowały dalszą współpracę i stały dialog w dobrze rozumianym interesie pracowników ora powrót do rozmów o kolejnych regulacjach. Wprowadzone podwyżki związane są z koniecznością poprawy sytuacji materialnej pracowników MPK - czytamy w komunikacie zarządu MPK Wrocław. Pełną treść komunikatu znajdziecie na szóstym zdjęciu w naszej galerii.
Ale porozumienie z tymi ustaleniami podpisały tylko dwa z trzech związków zawodowych starających się o podwyżki: Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP MOZ Wrocław oraz Federacja Pracowników Komunikacji Miejskiej we Wrocławiu. Na powyższe ustalenia nie zgodzili się związkowcy MOZ NSZZ Solidarności. Rzeczniczka MPK Wrocław przyznaje, że spółka w dalszym ciągu jest otwarta na dialog. Dzisiaj rano na stronie związku pojawiło się następujące oświadczenie:

- Rozmowy przebiegały w sposób bardzo trudny, zawsze rozmowy mediacyjne są ciężkie, a tym bardziej jak już jesteśmy w trakcie sporu zbiorów. Emocje sięgały zenitu. Wypracowaliśmy na pewno porozumienie, ale żadna ze stron nie jest zadowolona z wyniku. To nie jest zadowalający kompromis. Daje mi to przeświadczenie, że jesteśmy gdzieś w połowie drogi. Ważne, że udało się wywalczyć podwyżki dla pracowników - mówi Waldemar Węgłowski ze Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w RP MOZ Wrocław.
Ale to nie koniec. - Z dniem 1 lipca przystępujemy do kolejnych rozmów, o następne podniesienie płac - dodaje Węgłowski. - Ponadto mamy nadzieję, że te wiadomości sprawią, iż nie będzie aż tylu pracowników odchodzić od spółki. Teraz ten odpływ pracowników troszkę przyhamował, z uwagi na prowadzone rozmowy.
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że w dalszym ciągu brakuje kilkudziesięciu kierowców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze