Reklama

25-letni wrocławianin, który uratował Hindusa, w nagrodę poleci do Indii

09/03/2018 13:38

Gdyby nie interwencja młodego Polaka, styczniowa awantura na przystanku przy Galerii Dominikańskiej mogłaby się zakończyć tragedią. Trzech pijanych mężczyzn próbowało tam, zrzucić do tunelu młodego Hindusa. – Nie przeżyłby upadku albo zderzenia z samochodem – ocenia 25-latek, który jako jedyny stanął w obronie cudzoziemca, a teraz w ramach podziękowania zwiedzi Indie.

Tomasz Pikus ma 25 lat i pochodzi z Elbląga. Sześć lat temu zamieszkał we Wrocławiu, bo tu poznał swoją żonę. W międzyczasie z rodzicami mieszkał w Szwecji i możliwe, że właśnie stąd wzięła się jego wrażliwość na krzywdę cudzoziemców. – Sam byłem osobą, która żyła w nieswoim kraju – mówi. – Nie czuję się bohaterem. To był obowiązek. Każdy człowiek jest taki sam. Tak zostałem nauczony w domu – dodaje.


O zdarzeniu, do którego doszło w święto Trzech Króli, jako pisaliśmy na portalu tuWroclaw.com, jako pierwsi. Z relacji świadków, do których wtedy dotarliśmy, wynikało że trzech pijanych mężczyzn próbowało zrzucić ciemnoskórego mężczyznę do tunelu przy Galerii Dominikańskiej.

Reklama

– Po wyjściu z tramwaju zobaczyłem, że agresywny chłopak podszedł do Hindusa, który stał na przystanku i pisał SMS-a. Zaczęło się od wyzwisk, później zauważyłem, że chłopak dostał w twarz. Postanowiłem, że muszę wkroczyć – wspomina tamte wydarzenia Tomasz Pikus. – Na początku próbowałem odsunąć się razem z tym chłopakiem. Niestety nie udało się, bo jeden z napastników był w takiej euforii, że nie można było tego konfliktu rozwiązać na spokojnie. Pierwszy cios padł w stronę chłopaka z Indii, ale napastnik trafił we mnie. Wtedy wywiązała się bójka. Gdy już zostałem powalony, cała trójka mnie kopała – wspomina chłopak, który dotąd uskarża się na problem z kręgosłupem, a tuż po zdarzeniu cierpiał też na uraz ręki i utratę słuchu w jednym uchu.


25-latek zwraca uwagę na bierność innych osób, które przyglądały się zdarzeniu. – Dobrze ubrany pan, który został poproszony przez moją żonę, żeby zadzwonił na policję, odwrócił się i odszedł – relacjonuje mężczyzna.

Reklama

W piątek za postawę wrocławianina podziękowali mu przedstawiciele Republiki Indii w Polsce. – Nie musimy szukać bohaterów w komiksach. To jest dla mnie bohater – mówił Kartikey Johri, Konsul Honorowy Indii. – Nie zapomnę tego, co on mi powiedział, kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy przez telefon. „Gdybym ja go nie uratował, to bym tego nie zapomniał do końca życia” – wspominał w piątek konsul. Aby docenić odwagę młodego Polaka, konsul przekazał studentowi bilet lotniczy do New Delhi oraz ufundował tygodniowy pobyt w Indiach.


Kartikey Johri podczas piątkowego spotkania z bohaterskim wrocławianinem przekonywał, że wydarzenie ze stycznia to sytuacja incydentalna. – Wrocław to otwarte i przyjazne miasto, o czym sam przekonuję się na co dzień, mieszkając tu ponad 30 lat – stwierdził.

Reklama

–  Tomasz Pikus z dobroci serca uratował naszego rodaka, za co bardzo mu dziękujemy – mówił w A. S. Takhi z Ambasady Republiki Indii w Warszawie, który przy okazji podkreślił przyjacielskie relacje, jakie łączą Indie i Polskę. – Mamy dobre stosunki ekonomiczne, gospodarcze, naukowe i społeczne. Mamy bardzo dobre stosunki z Uniwersytetem Wrocławskim, niebawem wspólnie będziemy organizować międzynarodowy dzień jogi – wymieniał przedstawiciel Republiki Indii.


W imieniu wrocławskiego magistratu 25-latkowi podziękował Jacek Sutryk z Departamentu Spraw Społecznych, który przypomniał, że władze miasta po zdarzeniu z 6 stycznia uruchomiły program pomocy prawnej dla cudzoziemców, którzy na terenie miasta doznali przemocy na tle rasistowskim.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości