- Trzeba przestać formułować nowe oczekiwania, bo po prostu nie ma pieniędzy(...) Jest dramat. Po prostu jest dramat - ogłosił we wtorek rano prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. - Sytuacja jest tak poważna, że zagraża dostarczaniu podstawowych usług dla mieszkańców - dodał. I przedstawił plan oszczędności miejskich.
Wrocław wyłączy część latarni, odłoży na później inwestycje, zrezygnuje z iluminacji świątecznej i zabawy sylwestrowej na Rynku, obniży temperaturę w urzędach i skieruje część urzędników do pracy zdalnej - to tylko część założeń programu oszczędnościowego, ogłoszonego we wtorek przez prezydenta Jacka Sutryka. Powodem są rosnące ceny prądu.
- Polska jest w absolutnym kryzysie - ogłosił Jacek Sutryk. - Pracuję w samorządzie 16 lat. Pierwszy raz sytuacja jest tak poważna, że zagraża dostarczaniu podstawowych usług dla mieszkańców. Dotyczy to nie tylko Wrocławia. Domagamy się i domagać będziemy stworzenia przez rząd rozwiązań osłonowych - podkreślił prezydent. - Od kilku tygodni, przypuszczając co może nas spotkać, przygotowujemy się do tej sytuacji. Nie czekając na rządową tarczę odsłonową, realizujemy pewne działania oszczędnościowe - dodał.
Prąd dla Wrocławia ma podrożeć sześciokrotnie - z 66 do 405 mln zł rocznie. - W ubiegły piątek otworzyliśmy przetarg na zakup energii dla dużej grupy zakupowej, skupiającej 270 miejskich jednostek: szkół, instytucji kultury, MPK czy ZDiUM który odpowiada za oświetlenie ulic. W przetargu przyszła tylko jedna oferta, od PGE. To oferta na kwotę 405 mln zł. W ubiegłych okresach było to 66 mln zł - wyliczał Jacek Sutryk. Oznacza to podwyżkę kosztów oświetlenia miasta z 13 do 79 mln zł, a prądu do zasilania sieci tramwajowej - z 32 do 194 mln zł. Miasto unieważniło ten przetarg, będzie próbowało ogłosić nowy.
Plan oszczędności ogłoszony przez Jacka Sutryka:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze