Reklama

„Na wROCK for Freedom nie wypada się ograniczać” [WYWIAD]

29/08/2019 18:01

– Fajnie byłoby wypić z każdym uczestnikiem koncertu symboliczny kieliszek, choć wydaje mi się, że przy takim obrocie sprawy nie będziemy mieć żadnych wspomnień. To przede wszystkim uczestnicy koncertu mają się dobrze bawić – mówi nam Krzysztof Sokołowski, wokalista zespołu Nocny Kochanek, który w sobotę, 31 sierpnia wystąpi w Centrum Historii Zajezdnia na wROCK for Freedom.

Michał Hernes: W sobotę zagracie w byłej zajezdni autobusowej przy ul. Grabiszyńskiej - bliskim sercu wrocławian miejscu, gdzie w sierpniu 1980 roku rodziła się dolnośląska Solidarność. Jak ważne są dla was koncerty w takich miejscach?
Krzysztof Sokołowski: Do każdego koncertu staramy podchodzić się z takim samym zaangażowaniem. Jednak występy w miejscach naznaczonych historią są szczególne. W ogóle czujemy, że między nami a wrocławianami istnieje emocjonalna więź. Gdy jesteśmy zapraszani przez nich do miejsc dla nich ważnych odczuwamy swoistą nobilitację. Natomiast raczej stronimy od patosu.


CZYTAJ TEŻ: GWIAZDY ROCKA WYSTĄPIĄ WE WROCŁAWIU

Reklama

Z czym wam się kojarzy nazwa imprezy wRock for Freedom?
Trzeba przyznać, że to całkiem udany zabieg słowny, mieszczący w sobie nazwę miasta, gatunku muzycznego oraz nawiązujący do Solidarności, jak i szeroko rozumianej wolności, która przecież jest nieodzowną cechą rocka i rock and rolla.


Zagracie na koniec wakacji. Czy czujecie odpowiedzialność związaną z tym, żeby zostawić ludziom pozytywne wakacyjne wspomnienia?
Oczywiście! Jednak trochę jesteśmy w kropce. Z jednej strony fajnie byłoby wypić z każdym uczestnikiem koncertu symboliczny kieliszek. Z drugiej jednak - wydaje mi się, że przy takim obrocie sprawy, my nie będziemy mieć żadnych wspomnień. Jeszcze z innej strony - to przede wszystkim uczestnicy koncertu mają się dobrze bawić. Jakby nie było nazwa imprezy zobowiązuje i ma kojarzyć się z wolnością, więc chyba nie wypada się ograniczać…

Reklama

Dla was nie jest to chyba koniec wakacji. Czy to praca, czy przyjemność, a może jedno i drugie?
Zależy jak na to spojrzeć. Niektórzy uważają, że koncertowania to wieczne wakacje. Nie narzekamy, bo lubimy grać, ale jest to jednak praca, czasem dość ciężka.


W tym roku, nie licząc świąt, mieliśmy na razie trzy tygodnie wolnego, w sierpniu. We wrześniu będziemy mieć jeszcze 10 dni przerwy, żeby zebrać siły na kolejną odsłonę Trasy w Ciemność. Zaczynamy dość konkretnie, bo ruszamy na zachód Europy. Od 26 września do 13 października zagramy 12 koncertów w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii i Irlandii.

Reklama

Wrocławska impreza, na której wystąpicie nazywa się „Legendy rocka” - czy ta nazwa zobowiązuje i czy odczuwacie presję?
Presji nie czujemy, bo bardzo lubimy wracać do Wrocławia, ale na pewno nie czujemy się legendami, aczkolwiek liczne legendy o nas krążą (śmiech). Możliwość zagrania na takiej imprezie to dla nas wyróżnienie i miło nam będzie dzielić scenę z legendami.


Gwiazdą imprezy będzie brytyjski zespół SWEET - czekacie na ich koncert?
Szczerze mówiąc mamy mieszane uczucia co do zespołów noszących pierwotną nazwę, a w skład których wchodzi jeden muzyk z oryginalnego składu. Niemniej jesteśmy ciekawi jak na żywo zabrzmią hity napisane około 40 lat temu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości