Okazuje się, że 71-latek, który zmarł w nocy z wtorku na środę w szpitalu przy Koszarowej, jeszcze przed wynikami testów, nie był zakażony koronawirusem. To oznacza, że zgonów z powodu COVID-19 na Dolnym Śląsku było do tej pory nie pięć, a cztery.
W środę rano Ministerstwo Zdrowia podało oficjalną informację o dwóch nowych ofiarach COVID-19 we Wrocławiu - 41-latku i 71-latku. W tym drugim przypadku przyczyna śmierci była niejasna, ponieważ pacjent zmarł po pobraniu wymazu do testu na obecność koronawirusa, ale przed jego wynikami. W czwartek rano okazało się, że nie był zakażony. Przyczyną jego śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa.
Według danych Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego na środę, na godzinę 18.30, na terenie naszego województwa było 150 potwierdzonych przypadków koronawirusa, z czego nie pięć, a cztery osoby zmarłe.
Sytuacja jest jednak dynamiczna - w czwartek, tuż po godz. 11, szpital przy Koszarowej poinformował o kolejnym zgonie. Zmarła tam starsza kobieta, której wyników na koronawirusa również jeszcze nie znamy. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że miała 79 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze