Reklama

Ożywcza kąpiel dla wyobraźni. Recenzujemy spektakl „Królowa. Baśń podwórkowa”

25/02/2021 21:28

„Królowa. Baśń podwórkowa” to spektakl pełen ciepła, pozytywnej energii i miłości. Warto wyruszyć z jego bohaterami w tę szaloną podróż, ciesząc się z drobiazgów, które pozwalają zrozumieć, co jest w życiu najważniejsze.

„Gdy podróżnik zostawia w tyle za sobą góry, po raz pierwszy widzi je w ich rzeczywistym kształcie - tak też jest z przyjaciółmi” – mawiał Hans Christian Andersen. O magii przyjaźni opowiada zainspirowany jego twórczością spektakl „Królowa. Baśń podwórkowa”. Wszak przyjaźń potrafi zaprowadzić ład w chaosie. Grunt to uświadomić sobie, że w towarzystwie przyjaciół człowiek może się poczuć lepiej. Osobiście cieszę się, że znów mogłem zobaczyć na scenie znajome twarze aktorów, którzy dwoili się i troili w tym hecownym spektaklu, będącym istnym popisem wyobraźni jego twórców.

– Podwórko kojarzy mi się ze światem dzieciństwa i zabawami, które je przekształcały. Chcieliśmy pójść tropem dziecięcej fantazji, że można tam zrobić wyścig, w krzakach mieszka wróżka, a w śmietniku zbójcy – mówi Artur Borkowski, aktor i debiutujący reżyser. Wspólnie z aktorką Agnieszką Charkot (odpowiadającą również za dramaturgię) oraz resztą obsady mogli się wyszaleć. Z podziwem obserwowałem aktorów, którzy zagrali w tym przedstawieniu po kilka ról (np. Zbojów, Sopelkowych Balecików czy Dzieci) i musieli się nieźle nagimnastykować, a częstokroć nie mieli zbyt wiele czasu na zmianę kostiumu. Poza kostiumami – chociażby Bałwanka i Królowej Śniegu – wrażenie robi też warstwa wizualna. O pięknej muzyce nie wspominając.

„Królowa. Baśń podwórkowa” to spektakl pełen ciepła, pozytywnej energii i miłości. Warto wyruszyć z jego bohaterami w tę szaloną podróż, ciesząc się z drobiazgów, które pozwalają zrozumieć, co jest w życiu najważniejsze. Jeśli o mnie chodzi, to do niedawna tylko marzyłem, by znów móc zasiąść na widowni i dać się porwać teatralnemu spektaklowi. Super, że udało się to za sprawą Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Wysiłek twórców przedstawienia, którego próby odbywały się w czasie mroźnej zimy na podwórku Wrocławskiego Teatru Pantomimy (al. Dębowa 16) wzruszył mnie i zasługuje na szacunek, a każdy, nawet najmniejszy detal w tym spektaklu to dla mnie prawdziwa perełka. Cóż, wygląda na to, że dałem się oczarować tej baśni podwórkowej i aboslutnie nie mam nic przeciwko. "Królowa..." to ożywcza kąpiel dla mojej wyobaźni.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości