W piątek o godzinie 21 miasto rozwiązało Marsz w Hołdzie Żołnierzom Wyklętym. Tuż po tym dwie osoby odpaliły race. Policjanci wylegitymowali łącznie kilkanaście osób. Wobec 11 z nich zostaną skierowane wnioski o ukaranie do sądu.
Marsz nacjonalistów z okazji Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" wyruszył po godzinie 20 z placu Solnego i zakończył się przy pomniku Rotmistrza Pileckiego, na Promenadzie Staromiejskiej. Uczestnicy zgromadzenia po rozwiązaniu marszu pozostali przy pomniku.
Policjanci wylegitymowali kilkanaście osób. – Odpowiedzą one m.in. za wzbranianie się od opuszczenia miejsca zgromadzenia mimo jego rozwiązania, przewodniczenie mu oraz posiadanie środków pirotechnicznych – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej policji. – W świetle kodeksu wykroczeń są to czyny zagrożone karą ograniczenia wolności lub grzywny. Po rozwiązaniu marszu spora część z blisko 200 biorących w nim udział osób rozeszła się – dodaje. Zgromadzone materiały są analizowane przez policję.
Bartłomiej Ciążyński, doradca pezydenta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii, relacjonuje, że po rozwiązaniu marszu policja otoczyła zgromadzonych kordonem i wezwała ich do rozejścia się, a tych, którzy się nie zastosowali, spisywała. Wtedy zostały odpalone race.
- Marsz został rozwiązany z powodu gróźb w kierunku Stefana Michnika (kapitala Ludowego Wojska Polskiego - przyp. red.) oraz antysemickich haseł - mówi Ciążyński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze