Przyczyną śmierci Bartosza Bogacza - 24-letniego inżyniera z LG, którego ciało wyłowiono wczoraj z Odry w okolicach Mostów Pomorskich - był najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek. To wstępne wnioski prokuratury, która od wczoraj prowadzi śledztwo w tej sprawie. Prokuratura chce przesłuchać osoby, które mogły towarzyszyć Bartoszowi tuż przed śmiercią.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem. Na razie nic nie wskazuje na to, że w tym zdarzeniu brały udział inne osoby - powiedziała nam prokurator Anna Placzek-Grzelak z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak dodała, już wczoraj potwierdzona została tożsamość mężczyzny. Decyzją prokuratora ciało skierowane zostanie na sekcję zwłok, która ma określić bezpośrednią przyczynę śmierci. Sekcja ma się odbyć jeszcze w tym tygodniu.
Prokuratura zapowiada także przesłuchanie kolejnych świadków, w tym osób z którymi Bartosz Bogacz mógł przebywać tuż przed śmiercią. - W sprawie zabezpieczony został monitoring. Będą przesłuchiwane osoby, które wcześniej mogły towarzyszyć tej osobie - dodaje prokurator Anna Placzek-Grzelak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze