Spodziewali się problemów z prawem, ale zaskoczyła ich forma. Policja wzywa protestujących w ramach Strajku Kobiet na przesłuchania mejlem, nawet, gdy nie zostali spisani na miejscu.
Są podejrzani o popełnienie wykroczenia, polegającego na łamaniu zasad bezpieczeństwa, wprowadzonych w Polsce na czas epidemii, i stwarzaniu zagrożenia epidemicznego. Biorący udział w protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Polsce zaczynają dostawać na skrzynki mejlowe wezwania na policyjne przesłuchanie. W pierwszej kolejności trafiają one do organizatorów i inicjatorów zgromadzeń. Przypomnijmy, że w "czerwonej strefie" obowiazuje zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób.
- Nie zostałem spisany. Wygląda na to, że policja wystawia wezwania na podstawie materiałów, zamieszczanych na kanałach społecznosciowych - mówi Krzysztof Niciejewski z wrocławskiego oddziału KOD, który dostał dwa wezwania mejlem, każde za udział w innym wydarzeniu.
Tymczasem demonstracje nie ustają. Rozpoczęły się 22 października i trwają do dziś, codziennie gromadząc tysiace osób w centrach miast, także we Wrocławiu. Co będzie się działo w sobotę? Sprawdź tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze