Reklama

Przełamanie! Piłkarze Śląska Wrocław w końcu wygrali [RELACJA]

15/04/2018 20:30

Nareszcie! Śląsk Wrocław odniósł ligowe zwycięstwo! Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego pokonali Sandecję Nowy Sącz 1:0 po bramce Mateusza Cholewiaka z pierwszej minuty. Nie było to fantastyczne widowisko, a w końcówce osłabieni wrocławianie rozpaczliwie bronili się przed naciskającymi rywalami, ale trzy punkty zostają we Wrocławiu.

To był prawdziwy nokaut zaraz po rozpoczęciu walki. W narożniku pola karnego Sandecji o piłkę skutecznie powalczył Kamil Dankowski. Popularny “Danek” zdołał dośrodkować, Marcina Robaka przyblokowali obrońcy gości, piłka trafiła pod nogi Michała Chrapka, który próbował strzału, ale zrobił to tak, że… zarył butem w murawie. W tyłach czekał jednak Mateusz Cholewiak, który nie zastanawiał się zbyt długo i “kropnął” z pierwszej piłki, nie do obrony dla bramkarza Sandecji. I zaliczył swoje premierowe trafienie: i w barwach Śląska Wrocław, i w Ekstraklasie.


Tak dobrego początku meczu mało kto na Stadionie Wrocław się spodziewał, bo w ostatnich tygodniach Śląsk przyzwyczajał, że jak gra u siebie, to co najwyżej przeciętnie. W pierwszym meczu walki o utrzymanie zespół Tadeusza Pawłowskiego wziął się do roboty od pierwszej akcji. I ustawił grę pod siebie, co w meczu o dużą stawkę i przy presji ma swoje znaczenie. Trzeba jednak powiedzieć, że Sandecja nie podłamała się po fatalnym początku meczu. I wzięła się za odrabianie strat, a Śląsk miał sporo szczęścia, że nie stracił bramki. Najpierw bardzo groźnie strzelał Pavlo Ksionz, zmuszając Jakuba Słowika do akrobatycznej interwencji. Później w obronie przysnął Igors Tarasovs, więc za strzelanie zabrał się Damir Sovsić. Chorwat uderzył precyzyjnie, ale zabrakło mu dosłownie szczypty szczęścia. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od bramki Śląska, wróciła w pole i wpadła prosto w ręce wrocławskiego golkipera.

Reklama

Do przerwy wrocławianie też mieli swoje szanse. Bodaj najlepszą miał Jakub Kosecki, który w jednej z akcji wziął się za wyprowadzenie kontrataku Śląska, ale nie miał wielu opcji podania, pognał więc sam na bramkę Sandecji. I nad wyłapaniem jego strzału Michał Gliwa musiał sporo się napracować. A tuż przed przerwą soczyście - ale niecelnie - strzelał Dankowski.


Po zmianie stron przez dłuższy czas można było odnieść wrażenie, że Śląsk wrócił na boisko z szatni, za to Sandecja już niekoniecznie. Gospodarze, widząc słabość rywala, szukali więc okazji do podwyższenia prowadzenia. Cóż jednak z tego, że dominowali na boisku, skoro - tradycyjnie już - brakowało dokładności w ich grze. Na skrzydle dobrze radził sobie Kosecki, aktywny przez cały czas swojej gry. Marcin Robak szarpał się z obrońcami rywala, próbując własnym ciałem zrobić miejsce do ataku swoim kolegom z zespołu. Śląskowi jednak przez cały czas brakowało tej kropki nad “i”.

Reklama

W 72. minucie niewiele brakowało, aby wrocławianie sami przypieczętowali swój los. Wszystko dlatego, że Sito Riera zaliczył bezsensowny faul tuż przed swoim polem karnym. Sędzia ukarał Hiszpana żółtą kartką - drugą w tym meczu, co oznaczało oczywiście, że Riera musiał zejść do szatni. Pomocnik Śląska się “zagotował”, ostro ruszył w kierunku arbitra, ale niczego nie wskórał. A rywale poczuli krew. Śląsk wycofał się do obrony, a goście zaczęli nacierać. Groźnie uderzał m.in. Maciej Małkowski, zawodnicy z Sądeczcyzny mieli też inne okazje. Jakub Słowik jednak ani razu nie dał się zaskoczyć i Śląsk w tym meczu zaliczył swoje pierwsze zwycięstwo w tym roku.


Dla wrocławian ta wygrana jest niemal na wagę złota. Bo po tej kolejce odskoczyli na 9 pkt. od ostatniej w tabeli Sandecji i na 5 pkt. od przedostatniej Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Z tą ostatnią drużyną wrocławianie zmierzą się w następnej kolejce, a to spotkanie odbędzie się 20 kwietnia br. w Niecieczy. Jeśli Śląsk przywiezie z tego meczu komplet punktów, to będzie mógł mocno odetchnąć z ulgą, bo odsunie daleko od siebie widmo spadku z Ekstraklasy. 

Reklama

Śląsk Wrocław - Sandecja Nowy Sącz 1:0 (1:0)
Bramki: Cholewiak (1.)


Śląsk Wrocław: Słowik - Dankowski, Celeban, Tarasovs, Cholewiak - Kosecki (90. Piech), Augusto, Chrapek (69. Vacek), Pich (88. Srnić) - Robak.  
Sandecja Nowy Sącz: Gliwa - Bartosz, Benga, Szufryn, Kraczunow (75. Małkowski), Mraz (46. Brzyski) - Sovsić, Kasprzak, Trochim (67. Cetnarski), Ksionz - Kolew.


Żółte kartki: Sito Riera, Kosecki - Kraczunow, Małkowski.
Czerwona kartka: Sito Riera (72. - za drugą żółtą).
Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom).

Widzów: ok. 6,2 tys.


Łukasz Maślanka, Twitter: @Lukasz_Maslanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości