Realna pomoc finansowa zapewniająca utrzymanie przedsiębiorstw i kontrolowane umożliwienie bezpiecznej działalności w trakcie ferii zimowych – to propozycje radnych wojewódzkich Bezpartyjnych Samorządowców na rozwiązanie kryzysu w branży turystycznej i gastronomicznej. Dolnośląscy radni przekonują też, że rząd ograniczając działalność turystyki, musi udzielać wsparcia branży, tak jak robią to choćby rządy Niemiec czy Austrii.
– Nie ma dnia, żebym nie otrzymywał telefonów od branży turystycznej z prośbą o pomoc czy interwencję – mówi marszałek Cezary Przybylski, który przypomina, że branża turystyczna stanowi aż 7% PKB naszego regionu.
Z danych urzędu marszałkowskiego wynika, że w ubiegłym roku Dolny Śląsku odwiedziło aż 18 mln turystów, z czego 7 mln z nich zatrzymało się w obiektach hotelowych i pensjonatach, w których wynajęto pokoje na łącznie 17 mln dób.
Obecne obostrzenia epidemiczne sprawiły, że 400 obiektów hotelowych i blisko 600 innych obiektów noclegowych na Dolnym Śląsku, a także przedsiębiorstwa gastronomiczne każdego dnia notują straty, które mogą doprowadzić do bankructwa.
Branża turystyczna upatrywała szansy na zahamowanie straw w zbliżających się feriach zimowych, jednak te stoją pod znakiem zapytania. Premier zapowiedział niedawno, że przerwa w nauce ma nastąpić w całej Polsce w jednym terminie, takk by ruch turystyczny był jak najmniejszy. W ferie najprawdopodobniej mają obowiązywać też ograniczenia w działalności hoteli, które na razie mogą przyjmować jedynie gości w podróżach służbowych.
– Kwestia związana z zamknięciem hoteli, a otwarciem tylko stoków, budzi naprawdę ogromne zaniepokojenie tych, którzy z biznesu turystycznego żyją. To może spowodować, że branża będzie miała ogromne problemy – uważa Cezary Przybylski.
Radni sejmikowi z Bezpartyjnych Samorządowców przygotowali projekt zakładający 4 tzw. filary powrotu do normalności w turystyce. – To są filary utrzymania branży turystycznej nie tylko na Dolnym Śląsk, ale w całej Polsce – przekonuje radny wojewódzki Patryk Wild.
Samorządowcy chcą, żeby przedsiębiorcy, którym zakazano działalności z powodu obostrzeń epidemicznych, tak jak choćby w Niemczech czy Austrii otrzymywali pomoc finansową od państwa. W tych krajach mogą liczyć odpowiednio na wypłatę dotacji w wysokości 75% i 80% dotychczasowych dochodów.
Zdaniem Bezpartyjnych Samorządowców, rozwiązania wzorowane na tych z Niemiec czy Austrii, byłby realną pomocą, pozwalającą przetrwać kryzys. – Sytuacja jest tym bardziej katastrofalna i dramatyczna, że są to bardzo często przedsiębiorstwa rodzinne, w których obie osoby prowadzą jeden pensjonat. Te przedsiębiorstwa, jeśli zatrudniały jakichś pracowników, to nawet na tych pracowników pomocy nie otrzymały – komentuje Wild .
Samorządowcy liczą na to, że regulacja zakładająca realną pomoc przedsiębiorcom zostanie wpisana do kolejnej Tarczy Antykryzysowej, która ma być omawiana przez senat.
Bezpartyjni Samorządowcy apelują też o uruchomienie hoteli, restauracji i ośrodków narciarskich od 28 grudnia. – Uważamy, że to uruchomienie nie stanowi większego zagrożenia epidemicznego niż aktualny ruch handlowy, który odbywa się w galeriach czy marketach spożywczych – mówi radny Mirosław Lubiński.
Ponadto radni apelują do rządu o rozłożenie ferii w czasie w poszczególnych województwach, w zależności od liczby zakażeń w danym regionie. – Taki rozdział powodowałby, że dzieci i młodzież wracałaby do szkół w czterech terminach. Po każdym takim turnusie trzeba by przeprowadzić analizę zakażeń i zachorowań i wtedy ewentualnie wstrzymać kolejny termin – tłumaczy Lubiński. – Jako lekarz uważam, że tego typu rozwiązanie spowoduje, że będziemy mieć mniej chorób współistniejących. Zamykanie Polaków w domach bez możliwości odejścia od kwarantanny przymusowej, powoduje to, że coraz bardziej wpadamy w stany depresyjne, nasilają się choroby psychiczne, nerwice, jak również wzrasta nierozpoznawanie innych chorób kardiologicznych czy onkologicznych – dodaje.
Samorządowcy uważają, że nawet jeśli udałoby się przekonać rządzących do otwarcia turystyki w sezonie zimowym, branża turystyczna do tej pory i tak została już drastycznie dotknięta obostrzeniami. Patryk Wild przekonuje, że polski rząd powinien negocjować z Unią Europejską starać się wywalczyć możliwość wsparcia dotacyjnego przedsiębiorstw, które mogłoby częściowo zrekompensować straty spowodowane epidemią.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze