Kiedy potrzebne były głosy wyborców, Jacek Sutryk obiecywał budowę we Wrocławiu siedmiu nowych kładek dla pieszych i rowerzystów. Obietnicę tę zapisał w programie wyborczym, wymieniając dokładnie w których miejscach we Wrocławiu kładki powsraną. Po blisko 4 latach prezydentury Sutryka żadna z nich nie powstała. A sam Sutryk drwi: "kładki sratki".
- Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Budżet miasta nie jest z gumy. Przestańmy tylko eskalować potrzeby, bo nie da rady znaleźć na wszystko pieniędzy, szczególnie od razu, tu i natychmiast - pokrzykiwał przed kilkoma dniami na Facebooku rozsierdzony Sutryk. Następnie podniesionym tonem powiedział, że w ciągu dwóch trzech lat “guzik” można zrobić, a nie miasto kompletne i radził mieszkańcom “dać sobie na wstrzymanie”. - Powoli, powoli, wszystko: kładki sratki itd. Wszystko będzie, wszystko będzie, ale nie w ciągu trzech lat - mówił rozsrożony Jacek Sutryk.
Wrocławianie nie oczekują jednak od prezydenta niczego więcej niż zrealizowania jego własnych obietnic. W swoich żalach do mieszkańców Wrocławia Jacek Sutryk zapomniał, że to on sam obiecał budowę kładek. Gdy w roku 2018 zabiegał o głosy wrocławian w wyborach na prezydenta Wrocławia, kładki nazywał “ułatwieniem dla rowerzystów i pieszych”. I zapowiadał budowę 7 przeznaczonych tylko dla nich kładek:
Jacek Sutryk jest prezydentem ponad 3 lata i 7 miesięcy. Jak przyznał w rozmowie z nami dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej ratusza Przemysław Gałecki, żadna z wymienionych kładek dotąd nie powstała. A jak się mają prace nad ich przygotowaniami? Czekamy na odpowiedź ratusza w tej sprawie.
Fragment wystąpienia Jacka Sutyrka na Facebooku
sutryk2
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze