Reklama

Trzeba będzie powtórzyć wybory do rady osiedla? Kandydaci wytykają rażące nieprawidłowości

04/05/2017 14:13

Przedstawiciele grup Nowe Nadodrze i Zielony Wrocław nie odpuszczają! – Tu nie chodzi o to, że nie dostaliśmy się do rady osiedla. Nie możemy pozwolić na łamanie prawa – twierdzą. Miejska Komisja Wyborcza ma dziś rozpatrzeć protest wyborczy złożony przez kandydatów obu grup. Autorzy protestu zapewniają, że mają mocne dowody na nieprawidłowości przy głosowaniu i domagają się powtórzenia wyborów w okręgu.

– W lokalu przy Niemcewicza w czasie wyborów dochodziło do łamania prawa. Z relacji, które do nas docierały, wynika że osoby, które brały udział w głosowaniu, były namawiane do oddawania głosów na konkretnych kandydatów – mówi Izabel Duchnowska, kandydatka grupy Nowe Nadodrze.


Autorzy protestu przekazali Miejskiej Komisji Wyborczej zapis rozmowy z jedną z mieszkanek osiedla, która twierdzi, że w trakcie głosowania przedstawiciel komisji podszedł do niej i palcem wskazał osobę, na którą ta powinna zagłosować. Członkini komisji miała argumentować swoją propozycję tym, że wskazane przez nią osoby mieszkają na osiedlu od dawna i „dla pewności” powinno się głosować właśnie na nie.

Reklama

Robert Reisigová-Kielawski , który do rady osiedla kandydował z grupy Zielony Wrocław, zwraca uwagę na to, że  nieczyste zagrania pojawiały się jeszcze w kampanii wyborczej. – Na dzień przed wyborami, na osiedlu były rozwieszane plakaty oczerniające kandydatów Nowego Nadodrza. Na plakacie można było przeczytać, że ten komitet proponuje wprowadzenie zakazu parkowania w naszej dzielnicy, co jest absolutną bzdurą. Na plakacie zamieszczona została też lista osób, na które nie należy głosować – zauważa kandydat. – Nie chcemy powiedzieć, że te plakaty wieszało Wrocławskie Forum Samorządowe, ale mamy fotografie, na których widać, że te plakaty wiszą obok siebie – dodaje Reisigová-Kielawski.


To jednak nie wszystkie uchybienia, do jakich miało dochodzić na Nadodrzu. – W tym lokalu prawo było łamane już przed wyborami. Przez całą sobotę w oknach lokalu wyborczego obok oficjalnego obwieszczenia została wywieszona ulotka Wrocławskiego Forum Samorządowego – twierdzi Jan Lupoměský. Kandydat Nowego Nadodrza osobiście o tych incydentach informował policję i przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej. – W dniu wyborów byłem świadkiem, jak członkowie komisji wyborczej mówili wyborcom na kogo głosować. Taka sytuacja nie ma prawa pojawić się w trakcie demokratycznych wyborów – dodaje.

Reklama

Problemu dwóch grup nie podziela Jerzy Sznerch , kandydat Wrocławskiego Forum Samorządowego, który w lokalu przy ul. Niemcewicza osiągnął najlepszy wynik wyborczy. – Komisja została poproszona o złożenie wyjaśnień w tej sprawie, niestety nie znam treści tych wyjaśnień. Mogę zapewnić jednak, że podczas głosowania, kiedy ja byłem w tym lokalu wyborczym, nie widziałem, żeby była tam wywieszona jakaś ulotka – mówi w rozmowie z tuWroclaw.com wieloletni przewodniczący Rady Osiedla Nadodrze oraz radny miejski z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Radny zaznaczył też, że kandydaci, którzy nie do końca ufali komisji wyborczej, mieli prawo wyznaczyć męża zaufania, który przez cały dzień mógł przebywać w lokalu i kontrolować pracujące tam osoby. – Z tego, co wiem, do tego lokalu była oddelegowana taka osoba i nie znalazła ona jakichś zastrzeżeń – dodaje i zaznacza, że szerzej do tematu odniesie się po rozpatrzeniu sprawy przez Miejską Komisję Wyborczą, która ma się zebrać w tej sprawie jeszcze dziś.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości