Nikt ich o nic nie prosił. Słyszeli nawet, że są niepotrzebni. Wrocławianie wygrywali z rzekami, ale przede wszystkim pokazali, iż w trudnych chwilach są wielcy. Nawet jeśli nie wszyscy.
Nie jestem w stanie wymienić nazwisk tych, którzy w ciągu ostatnich dni zostali bohaterami. Ci, którzy w piątek jeździli do powiatu oławskiego, ci, którzy w sobotę bronili Psiego Pola przed Widawą, w nocy walczyli o wał na Celtyckiej, dziś na Kamińskiego, w Kotowicach... nie wymienię nawet każdego z miejsc, w których pokazywali jak są wielcy. Wszystkim – szacunek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze