Reklama

Wrocławscy naukowcy dostali 15 mln zł na innowacyjną terapię onkologiczną

13/04/2021 22:17

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu otrzymali 15 mln zł grantu z Agencji Badań Medycznych na badania nad innowacyjną terapią onkologiczną. Terapia CAR-T, oparta na wykorzystaniu własnej odporności pacjenta do walki z nowotworem, jest szansą dla osób chorych na przewlekłe i agresywne nowotwory. Do tej pory była jednak terapią komercyjną i bardzo drogą.

Zespół naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pod kierownictwem prof. Tomasza Wróbla otrzymał ponad 15 mln zł grantu z Agencji Badań Medycznych na badania nad terapią CAR-T.


Na czym polega terapia CAR-T?


Kluczowym elementem są w niej komórki układu odpornościowego – leukocyty, w tym limfocyty T. Są one izolowane z krwi w specjalistycznym procesie filtrowania, a następnie zamrażane i poddawane modyfikacji. W warunkach laboratoryjnych limfocyty T zostają genetycznie zaprogramowane tak, aby rozpoznawały komórki nowotworu. W ten sposób stają się komórkami CAR-T.

Reklama

Następnie te zmodyfikowane komórki ulegają namnażaniu i trafiają z powrotem do krwi pacjenta. Dzięki wprowadzonym zmianom są w stanie rozpoznać komórki nowotworowe, przyłączyć się do nich i aktywnie je niszczyć. Jest to najbardziej nowoczesna technologicznie forma immunoterapii, dająca szansę chorym na przewlekłe i agresywne nowotwory. W Polsce nie jest jednak refundowana.


– Zdobycie grantu Agencji Badań Medycznych umożliwia uruchomienie produkcji akademickich CAR-T na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu i zastosowanie ich u chorych z agresywnymi chłoniakami i ostrą białaczką limfoblastyczną – wyjaśnia prof. Tomasz Wróbel, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku UMW. – Ponadto planujemy stworzenie platformy technologicznej, która pozwoli na wytwarzanie CAR-T w innych wskazaniach hematologicznych i onkologicznych – dodaje.

Reklama

Nowa szansa na wyleczenie


Do tej pory Polscy pacjenci mieli ograniczony dostęp do tej terapii, ponieważ koszty CAR-T produkowanych przez firmy farmaceutyczne są bardzo wysokie i nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wytwarzanie akademickich CAR-T przez badaczy z Uniwersytetu Medycznego pozwoli znacząco obniżyć te koszty.


– Większość pacjentów, chorych na ostrą białaczkę limfoblastyczną, dobrze odpowiada na leczenie konwencjonalne, jednak u części z nich, wykazujących cechy złego rokowania, wznowy następują szybko – mówi prof. Bernarda Kazanowska, zastępczyni kierownika Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK we Wrocławiu.

Reklama

Oznacza to, że dla około 15-20 dzieci rocznie nie ma w tym momencie żadnych rozwiązań terapeutycznych, które dawałyby szansę na wyleczenie. Metoda CAR-T jest dla nich nadzieją na wyzdrowienie. Przykładem na to może być jeden z sześciorga małych pacjentów poddanych terapii w Klinice Przylądek Nadziei dzięki wsparciu darczyńców.


– Pierwszy pacjent, 11-letni chłopiec, otrzymał terapię w marcu 2020 roku – mówi prof. Krzysztof Kałwak, zastępca kierownika kliniki – Wcześniej przez 7 lat miał aktywną chorobę, klika wznów, trzy transplantacje komórek krwiotwórczych. Obecnie choroba resztkowa jest ujemna, a we krwi obwodowej utrzymują się aktywne komórki CART-T. Chłopczyk nie musi przebywać w szpitalu. Niemożliwe stało się możliwym – dodaje.

Reklama

Pierwsi pacjenci


Większość pacjentów, którzy zostaną poddani terapii CAR-T będzie pochodzić z Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku, natomiast część z Kliniki „Przylądek Nadziei”. Projekt w Klinice Hematologii będzie prowadzić prof. Anna Czyż. Klinika dysponuje odpowiednim sprzętem laboratoryjnym do produkcji CAR-T. W 2019 r. przeszła również proces certyfikacji, potwierdzający gotowość do leczenia terapią genową CAR-T pacjentów pediatrycznych, zmagających się z oporną lub nawrotową ostrą białaczką limfoblastyczną (ALL).


– Biorąc po uwagę innowacyjność tego projektu - mamy do czynienia z „żywym lekiem” czyli zmodyfikowanymi genetycznie limfocytami pacjenta, konieczne jest uzyskanie wielu pozwoleń i akredytacji oraz przygotowanie zaplecza laboratoryjnego. Okres pandemii nie ułatwia procedur administracyjnych dlatego spodziewamy się, że pierwszych pacjentów do tego badania będziemy rekrutować w ciągu roku – powiedział prof. Wróbel.


Karolina Stachera

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości