“Joanna d’Arc” będzie pierwszą noworoczną premierą Opery Wrocławskiej. Dzieło Giuseppe Verdiego o dramatycznych losach kobiety, która w czasach męskiej dominacji wiedziona wizją poprowadziła swój kraj do zwycięstwa jeszcze nigdy nie gościło na dolnośląskiej scenie. Po raz pierwszy usłyszymy je 29 stycznia.
“Joanna d’Arc” jest siódmą operą w dorobku włoskiego mistrza. Jej polska premiera odbyła się w 1872 roku, 27 lat od pierwszego wystawienia w mediolańskiej La Scali. Mimo ciekawej fabuły i wspaniałej muzyki, nie należy do najczęściej grywanych, ustępując miejsca innym utworom Verdiego takim, jak “Nabucco“, “Traviata” czy “Aida“.
- Z uwagi na narrację opery wiele w niej fragmentów orkiestrowych, marszowych, które przeplatane są wspaniałymi partiami lirycznymi. Niestety, jest to spektakl grywany rzadko. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w słabszym libretcie, a nie muzyce - mówi Ewa Michnik, dyrektor Opery Wrocławskiej odpowiedzialna w spektaklu za kierownictwo muzyczne i dyrygenturę.
Podczas tworzenia libretta Temistocle Solera inspirował się utworem Schillera “Dziewica Orleańska”, w rezultacie czego kompletnie zabrakło w nim wpływu instytucji Kościoła na losy głównej bohaterki.
Przekazy historyczne nie pozostawiają jednak żadnych złudzeń, jak wielką rolę w życiu Joanny i jej walce odegrał Kościół. Dlatego też realizatorki wrocławskiego przedstawienia, reżyserka Natascha Ursuliak i scenograf Claudia Weinhart, postanowiły wprowadzić pewne zmiany. Giacomo, w oryginalnej wersji ojciec Joanny, przyjmuje postać księdza, dzięki czemu historia zostaje wzbogacona o tak istotny dla tej opowieści konflikt.
- We wrocławskiej inscenizacji postać Giacoma jest zdecydowanie mocniejsza i ściśle związana z kościołem. Joanna natomiast jest odważną i natchnioną kobietą uwięzioną i manipulowaną przez dwa światy - polityki i kościoła, których uosobieniem są Carlo i Giacomo. Obaj wykorzystują ją do własnych celów, a gdy nie jest im już potrzebna skazują na śmierć - wyjaśnia Natascha Ursuliak, reżyserka opery.
Postać Joanny nie jest jednak bierną marionetką w rękach dwóch możnych mężczyzn.
- Mimo iż Joanna ginie, niejako ofiara na ołtarzu historii to właśnie jej postać i legenda są żywe do dzisiaj. W operze wyrazem tego tryumfu będzie scena końcowa, która nawiązywać będzie do czasów współczesnych i tego, jak widzimy Joannę obecnie - dodaje Ursuliak.
Premierowe przedstawienia odbędą się 29 i 30 stycznia oraz 5 i 6 lutego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze