Reklama

„Kubański karnawał” w Filharmonii

25/01/2011 00:00

-Będąc na takim koncercie można się poczuć jak na jam session, podczas którego muzyka sama słuchacza niesie - mówi o “Kubańskim karnawale” Agnieszka Franków-Żelazny, kierownik artystyczny jutrzejszego koncertu z udziałem chórzystów Filharmonii i zespołu Jose Torres Havana Dreams.

J.S.: - Jak to się stało, że klasyczni chórzyści już jutro i w czwartek wystąpią przed wrocławską publicznością z kipiącym rytmem repertuarem kubańskim?



Agnieszka Frangów-Żelazny: - To był pomysł Jose Torresa, który zgłosił się do Filharmonii już z gotowymi opracowaniami na chór tradycyjnych i najpopularniejszych piosenek. Bardzo szybko zauroczył nas wszystkich tymi dźwiękami. Nie było to trudne, bo na pierwsze spotkanie przyniósł ze sobą marakasy i inne małe instrumenty, opowiadał o czym są wybrane utwory, a nawet tańczył salsę.

Reklama



- Jak chór poradził sobie z tym materiałem?


- Dla wszystkich było to duże wyzwanie. Jako chór filharmoniczny śpiewamy głównie to, co jest zapisane w nutach, dlatego też występ z Havana Dreams okazał się ciekawym doświadczeniem z wielu względów. Po pierwsze, przyszło nam wykonywać zupełnie inny rodzaj muzyki, gdzie głos traktowany jest bardziej rozrywkowo. Ponadto, śpiewamy w języku hiszpańskim z kubańskim dialektem, a co najważniejsze projekt od początku zakładał pozostawienie pewnego marginesu na improwizację.

Reklama


- Uwolnienie szalonej, karnawałowej energii z muzyków klasycznych stanowiło jakiś problem?


- Na początku było trudno, ale nie dlatego, że tego w sobie nie mają. Muzycy często przeżywają wiele w środku i są przekonani, że na zewnątrz to też jest słyszalne. Cała sztuka naszej pracy polegała na tym, żeby każdy z nich odpowiednio użył swoich umiejętności i środków wykonawczych i wydobył ze środka ten ‘feeling’, który jest dla tego typu muzyki tak ważny.




- Co może Pani powiedzieć o programie?


- Wszystkie aranżacje przygotowane przez Jose bardzo mi się podobają. Nie dość, że są wygodne wokalnie, to jeszcze ciekawe dla słuchacza artystycznie. Chór oczywiście odgrywa sporą rolę, ale usłyszymy także solistę, do tego wplecione zostały puzon, gitara basowa, bongosy, marakasy i pudełka akustyczne. Będąc na takim koncercie można się poczuć jak na jam session, podczas którego muzyka sama słuchacza niesie. Niewykluczone, że u części z publiczności wyzwoli ona nieodpartą pokusę, aby potańczyć.

Reklama



- Nie obawia się Pani, że powaga przypisywana sali filharmonii może narzucić pewną powściągliwość w reakcjach publiczności?


- Umiejscowienie koncertu w filharmonii było pomysłem Jose. Nie ukrywam, że wszystkim nam się marzy, aby ten projekt zyskał przychylność słuchaczy i być może w przyszłości przerodził się w trasę koncertową. Dlatego też, oczekujemy od publiczności spontanicznych reakcji, które będą dla nas stanowić wskazówki i podpowiedzi. Póki co, możemy je jedynie próbować przewidzieć, ale to praktyka pokaże, jakiego wnętrza ta muzyka potrzebuje.

Reklama



“Kubański karnawał” w Filharmonii Wrocławskiej już 26 i 27 stycznia o godz. 19.00.



Program:


J. Pratt – „Ausencia" aranż. J. Torres


I. Pineiro – „Cuatro Palomas" aranż. J. Torres


I. Pineiro – „Esas no son Cubanas” aranż. J. Torres


I. Pineiro – „El Castigador” aranż. J. Torres


E. Delfin – „Aquella Boca" aranż. J. Torres


E. Grenett – „Si tu supieras" aranż. J. Torres


M. Matamoros – „Son de la Loma" aranż. J. Torres


„Besos discretos" – melodia ludowa, aranż. J. Torres


C. Velazquez – „Besame mucho" aranż. J. Torres

Reklama

C. Segundo – „Chan chan" aranż. J. Torres


„Drume negrita" – melodia ludowa, aranż. J. Torres




js

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości