Właśnie rusza kolejna edycja festiwalu Nowe Horyzonty. Tym razem w cieniu protestów przeciwko sponsorowi, który ma być powiązany z izraelskim przemysłem zbrojeniowym. Organizatorzy twierdzą, że „ stanowczo potępiamy ludobójstwo dokonywane przez izraelskie wojsko w Strefie Gazy i wszelkie zbrodnie przeciwko ludzkości”, ale imprezy nie odwołają. Aktywiści namawiają do bojkotu i zapowiadają manifestację.
- NIE dla finansowania ludobójstwa! NIE dla współpracy z podmiotami współodpowiedzialnymi za rzeź i opresje w Palestynie! – twierdzą aktywiści protestujący przeciwko sponsorowi festiwalu. – (…) szykujemy banery na najbliższą demonstrację, podczas której okażemy swój sprzeciw wobec współpracy Kina Nowe Horyzonty z bankiem BNP Paribas podczas tegorocznego Festiwalu Nowe Horyzonty. Bank BNP Paribas był czołowym europejskim finansistą przemysłu zbrojeniowego Izraela, reżimu stosującego apartheid i winnego zbrodni ludobójstwa.
Pod wezwaniem do protestu podpisali się: wrocławska Solidarnościówka, warszawski Kolektyw Kefija, Akademia dla Palestyny oraz poznańskie Students for Justice in Palestine. Aktywiści powołali się na raporty organizacji pozarządowych pokazujące inwestycje BNP Paribas w przemysł zbrojeniowy Izraela.
Dość szybko zareagowali organizatorzy festiwalu, którzy nawet wystosowali list do społeczności festiwalowej.
- O sprawie oczywistej, ale najważniejszej, którą trzeba podkreślić na samym wstępie, pisaliśmy już w naszym pierwszym oświadczeniu z czerwca: „jako organizatorzy festiwalu stanowczo potępiamy ludobójstwo dokonywane przez izraelskie wojsko w Strefie Gazy i wszelkie zbrodnie przeciwko ludzkości. Ten sprzeciw wpisany jest w samą tkankę festiwalu od początku jego istnienia, a dowody można odnaleźć w programie każdej edycji Nowych Horyzontów - napisali.
- Mając pełną świadomość odpowiedzialności, jaka ciąży na nas jako na organizatorach festiwalu także w kwestii partnerstw, poprosiliśmy BNP Paribas o pełną transparentność i zajęcie stanowiska – czytamy w innym fragmencie listu. - Nie możemy jednak pozwolić, by festiwal i jego zespół znalazły się w konflikcie pomiędzy środowiskiem pozarządowym a globalną firmą, w pozycji zakładnika – pod presją radykalnych żądań, które mogłyby zagrozić istnieniu samego wydarzenia, szczególnie tuż przed jego rozpoczęciem.
Stanowisko przedstawił też bank:
„BNP Paribas nie jest zaangażowany w ten konflikt. Podobnie jak wszystkie duże instytucje finansowe, naszą rolą jest zapewnianie klientom dostępu do rynków. Naszą rolą nie jest jednak działanie ani podejmowanie decyzji w ich imieniu. BNP Paribas stosuje rygorystyczne zasady – często bardziej surowe niż obowiązujące prawo – w odniesieniu do swoich zobowiązań, w szczególności w sektorze obronnym, i skrupulatnie przestrzega ram ustalonych przez państwa i instytucje międzynarodowe. Nie wyznaczamy kierunków polityki zagranicznej i nie zastępujemy instytucji państwowych”.
Wszystkie te wypowiedzi nie przekonały jednak aktywistów
- Nie godzimy się na pozostawienie tej sprawy w ciszy, nie godzimy się na Wrocław wybrandowany logiem zbrodniarzy na każdym kroku, nie godzimy się na sponsorowanie sztuki krwawymi pieniędzmi” – odpowiedzieli zapowiadając na 18 lipca protest we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze