Spaniele nie są znane ze swojej agresywności. Raczej kojarzymy je z przyjaznym usposobieniem, chęcią do zabawy oraz dużą miłością do ludzi i innych psów. Ale są wyjątki. Jeden z nich świetnie znają ci, którzy ze swoimi zwierzętami odwiedzają park na Niskich Łąkach. - Spaniel, który tu przychodzi, sieje postrach. Doszło już do pogryzienia, agresywny pies rzucił się na innego czworonoga i jego właścicielkę. A opiekunka spaniela nic sobie z tego nie robi. Stoi i pali papierosa - relacjonują mieszkańcy.
- Rano w parku znów podbiegł do mnie i mojego psa. Po raz kolejny był bez smyczy, właścicielka stała dalej, paliła papierosa i mimo moich krzyków nie wykonała nawet jednego kroku żeby złapać swojego psa. Po kilku minutach szamotaniny między psami wylądowałam w błocie - relacjonuje na Facebooku pani Magda. Na osiedlowej grupie rozpętała się dyskusja. - My również zostaliśmy przez niego zaatakowani. Mój pies, również spaniel, miał pogryzione uszy, a ja podarte spodnie - opisuje pani Michalina. - Mam już zgłoszenia od kilku osób - mówi nam pani Magda. Sprawę zamierza zgłosić policji.
- Sam mam takiego psa i naprawdę dziwię się, bo one nie są agresywne - mówi miejscowy dzielnicowy, gdy dzwonimy do niego jako mieszkańcy. I podkreśla, że każdy może zgłaszać tego typu incydenty pod numerem 112. - Pokrzywdzone osoby mogą się także zgłaszać bezpośrednio na komisariat. - Można zawiadomić także Animal Patrol Straży Miejskiej. Może mundur podziała na właścicielkę agresywnego psa - słyszymy od funkcjonariusza.
Co mówi prawo? We Wrocławiu obowiązki właścicieli psów i wszystkich innych zwierząt domowych opisuje regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta.
"Na terenach przeznaczonych do użytku publicznego zwierzę domowe może przebywać wyłącznie pod nadzorem osoby, która jest zdolna do sprawowania pełnej kontroli nad zachowaniem się zwierzęcia" - czytamy w nim. "Na terenach przeznaczonych do użytku publicznego psy należy prowadzić na smyczy, zaś psy należące do ras uznawanych za agresywne oraz psy, które zachowują się agresywnie w stosunku do ludzi i innych zwierząt, należy prowadzić na smyczy i w kagańcu" - głosi dalej przepis.
Zwolnienie psa ze smyczy na terenach przeznaczonych do użytku publicznego jest dozwolone na terenie ogrodzonych wybiegów dla psów oraz w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi. Ale pod warunkiem. Jakim? "Że osoba, z którą przebywa pies ma możliwość sprawowania nad nim pełnej kontroli, a w przypadku psa należącego do rasy uznawanej za agresywną oraz psa zachowującego się agresywnie w stosunku do ludzi i innych zwierząt pies ma założony kaganiec".
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Mam opracowaną metodę na takie psy, działa, sprawdzone. Mam smycz automatyczną, którą blokuję suwakiem, aby się nie rozwijała i tworzę pętlę. W prawej ręce trzymam rękojeść, a w lewej końcówkę smyczy. Zarzucam ją na szyję agresywnego psa i odciągam go do tyłu. Daje to czas mojemu psu na odbiegnięcie, a właścicielowi agresora na schwytanie swojego psa. W ten sposób nie krzywdzi się zwierzęcia, a uzyskuje się nad nim kontrolę. Pytanie tylko, czy właściciel agresywnego psa chce zareagować?
Mam opracowaną metodę na takie psy, działa, sprawdzone. Mam smycz automatyczną, którą blokuję suwakiem, aby się nie rozwijała i tworzę pętlę. W prawej ręce trzymam rękojeść, a w lewej końcówkę smyczy. Zarzucam ją na szyję agresywnego psa i odciągam go do tyłu. Daje to czas mojemu psu na odbiegnięcie, a właścicielowi agresora na schwytanie swojego psa. W ten sposób nie krzywdzi się zwierzęcia, a uzyskuje się nad nim kontrolę. Pytanie tylko, czy właściciel agresywnego psa chce zareagować?