Kierowcy będą w szoku! Choć budowana kosztem ponad ćwierć miliarda złotych Aleja Wielkiej Wyspy ma w zamyśle ułatwić dojazd z Wielkiej Wyspy do południowo-wschodniej części Wrocławia, kierowcy jadący nową drogą nie będą mogli dostać się z niej w kierunku Brochowa, Księża Małego, Siechnic czy Oławy. Miasto nie zaplanowało dla nich żadnego zjazdu. - Będą musieli wjechać na al. Armii Krajowej i zawrócić - przyznaje miejska spółka, która buduje trasę.
Aleja Wielkiej Wyspy jest już prawie gotowa. Jej otwarcie planowane jest na koniec tego roku. Drogowcy mają jeszcze sporo pracy, ale dokładnie widać już wszystkie wjazdy i zjazdy z trasy powstającej między Sępolnem i Biskupinem, a al. Armii Krajowej i ulicą Krakowską.
Ale zaraz! Dlaczego nie powstał zjazd z ulicy Krakowskiej w kierunku Księża czy rozrastającego się Brochowa? Czy samochody jadące Aleją Wielkiej Wyspy od strony Sępolna i Biskupina nie będą mogły skręcić bezpośrednio w lewo? Oczy Was nie mylą! Nie będą. I nie jest to przypadek, ale efekt decyzji, która zapadła w ratuszu jeszcze za prezydentury Rafała Dutkiewicza, bo to wtedy rozpoczęło się projektowanie i budowanie Alei Wielkiej Wyspy.
Być może właśnie dlatego w ratuszu i miejskiej spółce niechętnie mówią dziś o powodach takiej decyzji. - My realizujemy wytyczne urzędu - ucina Bartosz Nowak, rzecznik miejskiej spółki Wrocławskie Inwestycje. I przyznaje: bezpośredniego zjazdu nie będzie.
- Kierowcy jadący z tego kierunku będą musieli wjechać na starą estakadę nad ul. Krakowską i wjechać na aleję Armii Krajowej. Dopiero dalej, na wysokości skrzyżowania z ulicą Bogedaina, będą mogli zawrócić, by sąsiednią jezdnią Armii Krajowej wrócić na estakadę i z niej skręcić w prawo - tłumaczy Bartosz Nowak.
Chcąc zjechać z nowej drogi kierowcy będą musieli zawracać w tym miejscu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze