Awantura podczas kolizji drogowej na Krzykach. Wrocławscy policjanci zatrzymali 26-letniego sprawcę kolizji, który wsiadł za kierownicę kompletnie pijany. Mężczyzna w trakcie interwencji zwyzywał policjantów i zagroził im, że z pomocą prawników firmy, w której pracuje, zwolni stróżów prawa ze służby.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w rejonie Krzyków. Policjanci zostali wezwani tam do kolizji dwóch samochodów. Jak się okazało sprawcą zdarzenia był kompletnie pijany 26-latek.
– Pijany obywatel Korei Południowej mający aż 2 promile alkoholu we krwi, to dość nietypowy przypadek nietrzeźwego kierującego. Naukowcy już dawno udowodnili, że Azjaci charakteryzują się bardzo niską tolerancją alkoholu. Naocznie przekonali się o tym policjanci wrocławskiej drogówki. 26-latek nadal był przytomny, kierował autem i wykazał agresję wobec policjantów, którzy przyjechali obsłużyć zdarzenie drogowe, które on sam spowodował – mówi sierż. Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Mężczyzna w czasie zatrzymania nie okazał skruchy, a wręcz przeciwnie zaczął się awanturować i wygrażać funkcjonariuszom. – 26-latek był bardzo pobudzony, agresywny i nie miał zamiaru wykonywać wydawanych poleceń. Co gorsza – głośno wykrzykiwał powszechnie znane obelgi w języku angielskim pod adresem mundurowych. Na wyzwiskach nie poprzestał. Groził policjantom, że z pomocą prawników z firmy, w której pracuje, doprowadzi do ich wydalenia ze służby – relacjonuje policjantka.
W trakcie szczegółowej kontroli okazało się, że obcokrajowiec na dodatek nie posiadał międzynarodowego prawa jazdy, które obowiązuje w Polsce.
– Teraz nic już nie ujdzie mu na sucho i za swoje czyny odpowie przed sądem. Grozić może mu nawet 5 lat pozbawienia wolności oraz wysokie koszty naprawy uszkodzonych aut. Niestety w przypadkach nietrzeźwych kierujących, pomimo że zostało wykupione OC pojazdu, którym jechali, wszelkie koszty związane z powstałymi uszkodzeniami – dodaje sierż. Aleksandra Rodecka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze