Do Rady Miejskiej Wrocławia trafił wczoraj projekt zmiany zasad korzystania z biletów czasowych w komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Jego autorzy chcą, by bilety 15-, 30-, 60- i 90-minutowe obowiązywały według czasu zapisanego w rozkładach jazdy. Obecnie kluczowy jest rzeczywisty czas przejazdu, co sprawia, że pasażerowie nie wiedzą, ile naprawdę zapłacą za przejazd. Zwłaszcza, że aż 21,67% kursów autobusów komunikacji miejskiej we Wrocławiu jest opóźnionych.
To do miejskich radnych, a nie urzędników czy prezydenta, należy decyzja dotycząca zasad obowiązywania biletów komunikacji miejskiej. Projekt nowych przepisów przygotowali opozycyjni radni z klubu Naprawmy Przyszłość. By proponowane zmiany weszły w życie, inicjatywę musi poprzeć co najmniej 19 spośród 37 radnych. W praktyce nie będzie to możliwe bez przynajmniej częściowego poparcia klubu Koalicji Obywatelskiej, który dysponuje aż 20 mandatami. Głosowanie zaplanowano już na najbliższy czwartek. Jeśli projekt zyska akceptację, nowe zasady zaczną obowiązywać około połowy kwietnia.
- Celem proponowanego projektu jest powiązanie ważności biletu czasowego z czasem wynikającym z obowiązującego rozkładu jazdy. Oznacza to, że pasażerka lub pasażer, który rozpoczyna podróż zgodnie z rozkładem i posiada bilet obejmujący planowany czas przejazdu, nie będzie zobowiązany do zakupu dodatkowego biletu w przypadku opóźnienia pojazdu komunikacji miejskiej - tłumaczą pomysłodawcy zmian.
Dziś we Wrocławiu dodatkowego biletu czasowego nie trzeba kupować tylko wtedy, gdy opóźnienie wynika z awarii taboru, braku prądu, wypadku albo kolizji. Ale już w przypadku zwykłych korków - pasażer zobowiązany jest dopłaty.
- Ten system powoduje, że skutki opóźnień w funkcjonowaniu transportu publicznego przenoszone są na pasażerki i pasażerów. W sytuacji, gdy pojazd kursuje
z opóźnieniem lub przejazd trwa dłużej niż przewiduje rozkład jazdy, pasażerka lub pasażer korzystający z biletu czasowego mogą zostać zobowiązani do skasowania kolejnego biletu. Taki mechanizm jest odbierany jako niesprawiedliwy i obniża zaufanie do systemu transportu publicznego - przekonują radni z klubu Naprawmy Przyszłość.
- Zmiana ta wpisuje się w działania na rzecz zwiększenia przyjazności i przewidywalności systemu transportu publicznego. Ułatwia pasażerkom i pasażerom planowanie podróży, ogranicza sytuacje konfliktowe związane z kontrolą biletów oraz wzmacnia wizerunek komunikacji miejskiej jako usługi publicznej nastawionej na potrzeby mieszkanek i mieszkańców. Jednocześnie rozwiązanie to nie zmienia podstawowych zasad taryfowych, a jedynie doprecyzowuje sposób interpretacji ważności biletów czasowych - dodają radni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Unikam mpk jak obesranego wychodka. Ale czasami jak człowieka przyprze, to musi. Ostatnie dwie próby skończyły się, cóż za zaskoczenie, umazaniem gównem.