Kandydaci na radnych z Bezpartyjnego Wrocławia uważają, że stawką zbliżających się wyborów samorządowych jest komfort i bezpieczeństwo mieszkańców, a nie to, kto personalnie będzie rządził ratuszem. Bezpartyjni zapowiadają, że jedną z najważniejszych rzeczy, jakimi będą chcieli zająć się w radzie miejskiej, jest poprawa jakości transportu publicznego, ze szczególnym uwzględnieniem stanu torowisk.
– Realną stawką tych wyborów jest m.in. to czy będziemy mieli porządną komunikację zbiorową i skończy się ściemnianie, że miasto z tym problemem walczy – mówi Dariusz Mącarz, który powołuje się na dane udostępnione przez wrocławskie MPK. Wynika z nich, że od początku roku do sierpnia we Wrocławiu doszło do 303 wykolejeń, awarii i wypadków z udziałem taboru tramwajowego. – To nie jest efekt tego, że tory się popsuły niedawno, ale wieloletnich zaniedbań. Jeśli utrzymamy to tempo, to koniec roku zamkniemy z 450 wykolejeniami i awariami. To jest ok. 1,25 wypadku albo wykolejenia dziennie – wylicza kandydat do rady miejskiej.
Bezpartyjny Wrocław zapowiada, że jeśli dojdzie do władzy, nie będzie oszczędzał na bezpieczeństwie i komforcie wrocławian podróżujących komunikacją publiczną.
– Obecnie władze Wrocławia przeznaczają 12 mln zł na remont torowisk. To zdecydowanie za mało. Wydajemy mniej niż Gdańsk, Kraków czy Poznań. Nie można oszczędzać na bezpieczeństwie wrocławian – zapowiada Grzegorz Maślanka, kandydat Bezpartyjnego Wrocławia do rady miejskiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze