Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia zawiadamia prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez urzędników Urzędu Miejskiego ws. niezgodnego z prawem wyburzenia zabytkowej wozowni przy ul. Orlej we Wrocławiu.
Sprawa wyburzenia zabytkowej wozowni przy ul. Orlej, do której doszło w sierpniu 2015 roku, jest jedną z najbardziej bulwersujących w ostatnich latach we Wrocławiu. Zrównanie z ziemią tego budynku to działanie na szkodę dziedzictwa, a zatem interesu publicznego naszego miasta. Wozownia była bowiem ujęta w ewidencji obiektów zabytkowych i trwała procedura jej wpisu do rejestru zabytków.
– W związku z tym złożyliśmy do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego poprzez niedopełnienie obowiązków służbowych przez urzędników Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miejskiego Wrocławia. Według naszych informacji, to zaniechania urzędników magistratu doprowadziły do wyburzenia wozowni przy ul. Orlej – informują przedstawiciele TUMW.
– Najpierw, jeszcze w lutym, nie przyjęli oni do wiadomości informacji o wszczęciu postępowania ws. wpisania wozowni do rejestru przez Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, o czym byli formalnie powiadomieni. Wszczęcie takiej procedury automatycznie obejmowało wozownię ochroną prawną. Natomiast w lecie minionego roku wydali deweloperowi pozwolenie na rozbiórkę wozowni bez konsultacji z Miejskim Konserwatorem Zabytków, pomimo takiego obowiązku – dodają członkowie towarzystwa.
Czy wypadki potoczyły się dokładnie według podejrzewanego przez TUMW scenariusza oceni prokuratura, którą poproszono o zbadanie sprawy. Istotne jest również ustalenie, czy do wyburzenia wozowni doszło przez serię niedopatrzeń czy też przez świadome zaniechania.
– W naszej ocenie mogło dojść do przestępstwa, a winni powinni ponieść konsekwencje karne. Jesteśmy bowiem przekonani, że na gruncie przepisów decyzja o wyburzeniu wozowni przy ul. Orlej była pozbawiona podstaw prawnych. Po jej zniszczeniu Wrocław stracił cenny budynek zabytkowy, na czym ucierpiał interes społeczny oraz historyczna architektura miasta – mówią działacze TUMW.
– Przez ponad 10 lat działalności TUMW nigdy nie zawiadamiał prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników. Pracowaliśmy głównie koncepcyjnie, przekonywaliśmy instytucje do naszych pomysłów racjonalną argumentacją, co często przynosiło pożądane skutki – tłumaczy Marek Karabon z TUMW.
I dodaje: – Teraz z ciężkim sercem zdecydowaliśmy się powiadomić prokuraturę o tym, że być może urzędnicy magistratu złamali prawo. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której winni wyburzenia wozowni pozostaną bezkarni, ponieważ naraża to na szwank kolejne wrocławskie zabytki. Nie przyjmujemy do wiadomości wyjaśnień prezydenta Rafała Dutkiewicza, który w wywiadzie dla Polskiego Radia Wrocław stwierdził, iż wydano zgodę na rozbiórkę wozowni ponieważ “obiekt wcześniej spłonął i był ruiną grożącą katastrofą”.
Po zagadkowym podpaleniu - będącym zupełnie przypadkowo bardzo na rękę właścicielowi wozowni chcącemu na jej miejscu ulokować nową inwestycję - powstawał bowiem raport Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oceniający wartości zabytkowe wozowni pozostałe po pożarze.
– Zgoda urzędników magistratu na rozbiórkę obiektu była tak szybka, ze raport ten nie zdążył jednak zostać ukończony. Warto podkreślić, że taki scenariusz “przypadkowych” podpaleń i przychylnego Urzędu mogą teraz wykorzystywać kolejni właściciele “niewygodnych” zabytków – zaznaczają działacze.
– Wierzymy, że zaangażowanie śledczych wyjaśni, dlaczego miejscy urzędnicy zgodzili się na zburzenie wozowni przy ul. Orlej, a winni poniosą stosowne konsekwencje. Tego typu urzędnicze błędy powinny być traktowane z całą surowością, bo jeśli przymkniemy na nie oko szybko może się okazać, że ofiarą chciwości deweloperów padną kolejne zabytki w naszym mieście - ze szkodą dla wszystkich Wrocławian, ale także ich dzieci i wnuków – mówią w TUMW.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze