Taki Śląsk Wrocław chciałoby się oglądać jak najczęściej. Wrocławianie walczyli do końca i w doliczony czasie gry zapewnili sobie zwycięstwo 2:1. Gole dla Śląska zdobyli Bence Mervo i Ryota Morioka, w Cracovii na listę strzelców wpisał się Mateusz Cetnarski.
To była ostatnia kolejka rundy zasadniczej Ekstraklasy. Śląsk, nie mający szans na awans do grupy medalowej, walczył jednak o dużą stawkę. Chciał bowiem oderwać się jak najdalej od strefy spadkowej. Wrocławianie do potyczki z Cracovią przystępowali bowiem z miejsca nr 13, a więc ostatniego chroniącego przed degradacją. Trener Mariusz Rumak uznał, że zwycięskiego składu się nie zmienia i posłał w bój jedenastkę, która wygrała w Poznaniu z Lechem. Z tą różnicą, że na ławce rezerwowej znalazło się miejsce dla Jacka Kiełba i Kamila Bilińskiego. Ci piłkarze w Poznaniu nie zagrali, przeciwko Cracovii wystąpił tylko ten pierwszy. “Bila” mecz obejrzał z krzesełka w boksie dla rezerwowych, co nas nie dziwi, bo walczący z nim o miejsce w składzie Węgier Bence Mervo udowodnił, że jest w coraz lepszej formie. Ale o tym za chwilę.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze