Do bardzo poważnie wyglądającego zderzenia doszło w czwartkowe popołudnie na ulicy Legnickiej. Kierowca BMW jechał drogą pod prąd i doszło do czołowego uderzenia w inny samochód. Nie potrafił wyjaśnić policjantom swojego bezmyślnego zachowania.
Do zderzenia doszło na ulicy Legnickiej. Według relacji świadków, kierowca czarnego BMW spod centrum handlowego Magnolia wyjechał na drogę... pod prąd, na szczęście aż do ulicy Małopanewskiej nie napotkał innych samochodów.
Dopiero za skrzyżowaniem wjechał w gąszcz aut i tam doszło do zderzenia z wozem marki kia. Cud, że nikomu nic się nie stało, mówili ludzie obserwujący całą sytuacją z pobliskiego przystanku tramwajowego.
35-letni mężczyzna zasiadający za kółkiem BMW nie potrafił wyjaśnić policjantom z wrocławskiej drogówki, dlaczego zdecydował się na jazdę pod prąd. Jednak zarówno on, jak i 27-latek kierujący kią byli trzeźwi.
W rejonie całego zdarzenia momentalnie utworzyły się korki. Przez kilkadziesiąt minut kierowcy jadący w stronę centrum mogli tam korzystać tylko z jednego pasa. Zatory dodatkowo potęgował popołudniowy szczyt komunikacyjny. Obecnie nie ma już tam utrudnień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze