Reklama

Do tych miejscowości na Dolnym Śląsku wywieziono skarby Wrocławia. Czy są tam nadal?

04/05/2025 11:30

To zestawienie to biblia dla wszystkich poszukiwaczy tajemnic i skarbów Dolnego Śląska. Nazywa się lista Grundmanna i jest przewodnikiem po miejscach, gdzie ukryto cenne rzeczy przed zniszczeniami wojennymi z całych Niemiec, choć przede wszystkim z Wrocławia. Niektórzy uważają, że nieliczne mogą jeszcze tam być.

GDZIE WYWIEZIONO SKARBY Z WROCŁAWIA – KLIKNIJ I ZOBACZ

Lista Grundmanna to zaszyfrowany spis składnic dóbr kultury, które władze niemieckie urządzały od 1942 na terenie Dolnego Śląska, aby zabezpieczyć skarby przed zniszczeniami wojennymi, na przykład przed nalotami alianckimi. Listę sporządził Günther Grundamann – niemiecki historyk sztuki, który w 1932 roku został prowincjonalnym Konserwatorem Zabytków Dolnego Śląska i był nim aż do końca wojny. Przez to poznał dużą część tutejszych miłośników sztuki. Na liście (która kończy się na 21 czerwca 1944) znajdowało się około 80 miejsc głównie na terenie Dolnego Śląska (a także dzisiejszej Opolszczyzny) – kościołów, pałaców, piwnic, sztolni, wyrobisk i innych obiektów.. Nie mając dokładnego rozeznania, jakie prace znajdują się w rękach poszczególnych kolekcjonerów, twórca listy rozesłał do 250 osób znanych z posiadania cennych zbiorów, prośbę o podanie spisu szczególnie cennych zabytków, które chcieliby oni ocalić od dewastacji. Odpowiedziało 160 osób. Kolekcjonerzy wytypowali 552 obrazy, 90 rzeźb, 373 meble, grafiki i kilka tysięcy przedmiotów rzemieślniczych

Spis, odnaleziony po wojnie w gruzach Urzędu Konserwatorskiego we Wrocławiu , rozszyfrował Józef Gębczak, polski historyk sztuki i późniejszy dyrektor Muzeum Narodowego. Po wojnie wszystkie miejsca z listy Grundmanna odwiedziła polska komisja Ministerstwa Kultury i Sztuki pod przewodnictwem Witolda Kieszkowskiego. Skrytki w części nie były już kompletne. Przypuszcza się, że po 21 czerwca 1944, Grundmann wykonał jeszcze ok. 100 dodatkowych skrytek, których spis nie dochował się do naszych czasów.

Reklama

Czy jest jakaś szansa, że w niektórych jeszcze spoczywają skarby? Sam Gębczak 33 lata po wojnie pisał o potrzebie systematycznego spisania listy tych składnic. Czyli jeszcze wtedy uważał, że są  szanse na odnalezienie jakichkolwiek ukrytych skarbów. Z jednej strony jest to o tyle realne, że przecież nigdy dokładnie nie zinwentaryzowano wszystkich skrytek po wojnie,  bo po prostu było to niemożliwe. Często nawet nie dało się do nich wejść, bo zajmowali je żołnierze radzieccy, którzy wiele rzeczy zabrali. Komisja natomiast zabierała co znalazła i tyle. A z drugiej strony, wiedząc, że Grundmann dożył lat 70. ubiegłego wieku i znając systematyczność naszych zachodnich sąsiadów, można być pewnym, że jeżeli zaraz po wojnie nie zabrali wszystkiego, to uczynili to w następnych latach. Ostatnie skrytki mogły zostać opróżnione po 1 stycznia 1972, gdy otwarto granicę PRL-NRD i między tymi krajami można było podróżować tylko okazując dowód osobisty, bez wiz i paszportów. I jest trochę relacji, które poświadczają, że właśnie wtedy doszło do kilku tajemniczych włamań, rabunków, a nawet zniknięć osób uważanych za strażników owych miejsc. Brzmi sensacyjnie, ale takie opowieści się pojawiają.

Z listy 80 skrytek wybraliśmy tylko te miejsca, do których trafiły rzeczy z Wrocławia.

Reklama

 

ilustracje fopolska.eu, Wikimedia Commons

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/05/2025 13:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości