- Jest kilka lokalizacji, które zostały już zrewidowane przez polską stronę w kontakcie ze stroną amerykańską(...) Mamy bardzo dobre lokalizacje w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku" - tak rzecznik rządu Adam Szłapka odpowiada na pytanie, gdzie w Polsce mogłaby powstać stała baza wojsk USA, o której utworzeniu nasz kraj rozmawia z Amerykanami. Wczoraj rząd przyjął uchwałę, która oficjalnie rozpoczęła ten proces, a do rozmów upoważnił wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka - Kamysza.
- Zostałem upoważniony do prowadzenia rozmów i negocjacji ze stroną amerykańską oraz koordynacji przygotowań niezbędnej infrastruktury i wsparcia logistycznego - potwierdził Kosiniak - Kamysz.
Dziś obecność wojsk amerykańskich w Polsce ma głównie charakter rotacyjny. Oznacza to, że kolejne jednostki przyjeżdżają na kilka miesięcy, a potem są zastępowane przez następne. Infrastruktura często należy do Wojska Polskiego, a Amerykanie jedynie z niej korzystają. W przypadku stałej bazy sytuacja wygląda inaczej. To trwała instalacja wojskowa przeznaczona do długoterminowego stacjonowania sił USA. W praktyce mogłoby to oznaczać:
Najbardziej znanym przykładem w Europie jest amerykańska baza lotnicza Ramstein Air Base w Niemczech. To właściwie niewielkie miasto wojskowe z własną infrastrukturą, szkołami, sklepami i tysiącami pracowników. Żołnierze mieszkają tu razem ze swoimi rodzinami.
Polska widzi taką bazę albo na Dolnym Śląsku, albo w Wielkopolsce. To o tych regionach będzie rozmawiała z Amerykanami.
Dlaczego Dolny Śląsk? To nie przypadek. Nasze województwo od lat jest jednym z głównych obszarów obecności wojsk USA w Polsce. Rotacyjnie stacjonują tu amerykańskie jednostki pancerne, a infrastruktura wojskowa była w ostatnich latach rozbudowywana za setki milionów złotych.
Oficjalnie nie podano żadnej lokalizacji, ale w środowisku wojskowym nieoficjalnie przewijają się trzy najbardziej prawdopodobne miejsca.
Pierwsza to Świętoszów. Tam znajduje się jeden z najważniejszych poligonów wojsk lądowych w kraju i obecnie funkcjonuje baza amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej. To miejsce dysponuje gotową infrastrukturą, zapleczem szkoleniowym i dużymi terenami ćwiczeń.
Druga lokalizacja to Bolesławiec. W ostatnich miesiącach wielokrotnie wracał temat rozbudowy amerykańskiej obecności właśnie w tym rejonie. W przestrzeni publicznej pojawiały się nawet odniesienia do dawnej koncepcji „Fort Trump”, a część komentatorów wskazywała Bolesławiec jako naturalne centrum przyszłej stałej obecności wojsk USA.
Trzeci kandydat okolice lotniska we Wrocławiu. Już dziś funkcjonuje tam ważny punkt logistyczny wykorzystywany przez siły amerykańskie do przerzutu sprzętu. Trwa jego rozbudowa. Docelowo powstanie tu centralna baza logistyczna wojsk USA w Polsce. Dla wojskowych planistów dostęp do dużego lotniska i rozwiniętej infrastruktury transportowej jest ogromnym atutem.
Dolny Śląsk ma kilka przewag nad innymi regionami. Leży stosunkowo blisko Niemiec, posiada rozbudowaną sieć dróg i linii kolejowych, a jednocześnie znajduje się wystarczająco daleko od granicy z Rosją i Białorusią, by zapewnić bezpieczeństwo strategicznych instalacji.
Dodatkowo już dziś amerykańskie wojska dobrze znają lokalną infrastrukturę.
Rząd podkreśla, że ostateczne decyzje nie zapadły. Strona amerykańska oczekuje szczegółowych propozycji i informacji o zaangażowaniu Polski w projekt. Jednocześnie przedstawiciele MON mówią otwarcie, że szanse na zwiększenie obecności wojsk USA są dziś większe niż jeszcze kilka lat temu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze